Ten sezon nie układa się idealnie dla Liverpoolu. Zespół Arne Slota wywalczył awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów, ale odpadł już z Pucharu Ligi Angielskiej i przegrał mecz o Tarczę Wspólnoty z Crystal Palace. Poza tym Liverpool zajmuje szóste miejsce w Premier League z 45 punktami i traci 16 do prowadzącego Arsenalu. W niedzielę Liverpool uniknął wpadki i pokonał 1:0 Nottingham Forest po golu Alexisa Mac Allistera w siódmej minucie doliczonego czasu gry. Wpadki za to nie ustrzegł się komentator Canal+ Sport.
REKLAMA
Zobacz wideo Żelazny o Mourinho po zachowaniu Prestianniego: Niestety trener, trybuny i klub poszli za swoim piłkarzem
Komentator wspomniał o Diogo Jocie. "To jest gruba przesada i dno"
Mowa o Rafale Nahornym, który nagle wspomniał w trakcie meczu o zmarłym Diogo Jocie, który zginął w wypadku samochodowym.
- To czwarty sezon z rzędu Nottinhgam Forest w Premier League. W poprzednich trzech sezonach katem drużyny był Diogo Jota, który zginął w wypadku samochodowym, więc więcej bramek już nie strzeli. Cztery gole na przestrzeni trzech sezonów - stwierdził Nahorny. "Jak takie coś gada komentator w jednej z największych telewizji sportowej w Polsce to jest gruba przesada i DNO. Canal+, mam nadzieję, iż mądre osoby u was wyciągną wnioski" - napisał internauta pod nickiem konop37.
Na Nahornego i Canal+ Sport spadło sporo krytyki. "Tam to już większość komentatorów jest asłuchalna i pi***zą takie głupoty", "wystarczyło dodać słowo 'niestety' i by afery nie było", "oświadczenie z przeprosinami za 3, 2, 1", "Nahornemu peron odjechał dawno temu, ale go trzymają po znajomości", "on już nie takie kwiatki popełniał", "zabrzmiało to źle" - pisali internauci w komentarzach.
Ronaldo nie pojawił się na pogrzebie Joty. "Nie potrzebowałem kamer"
Jota zginął 3 lipca zeszłego roku w wieku 28 lat. W trakcie swojej kariery Portugalczyk grał dla takich klubów, jak Atletico Madryt (2016-2018), FC Porto (2016-2017), Wolverhampton Wanderers (2017-2020) i Liverpool (2020-2025). Liverpool zastrzegł numer 20, z którym grał Jota.
Zobacz też: Pietuszewski poszedł niczym Pendolino! Teraz już musi dostać powołanie
- Nie poszedłem na pogrzeb Joty, bo cała uwaga byłaby skupiona na mnie, a tego nie chciałem. Ludzie mogą mnie krytykować, ale czułem się dobrze z tą decyzją. Nie muszę iść na pogrzeb tylko po to, żeby ludzie zobaczyli, iż byłem. Myślałem o jego rodzinie i nie potrzebowałem kamer, które byłyby tam tylko po to, żeby mnie obserwować - mówił Cristiano Ronaldo w rozmowie z Piersem Morganem, wyjaśniając powód nieobecności na pogrzebie Joty.
- Nie mogę wyobrazić sobie szatni bez niego. Był dla mnie jak rodzina. Fantastyczny, wyjątkowy człowiek. Uwielbiałem być w jego towarzystwie. Zresztą, nie tylko ja, chłopcy też. Nie wiem, jak sobie można poradzić z tak nagłą stratą. Nikt nie może być na takie coś przygotowany. Pamiętam, gdzie byłem, gdy się dowiedziałem i jak długo nie mogłem wykrztusić z siebie jakiegokolwiek słowa - dodał Juergen Klopp, były trener Liverpoolu.
Przyczyną wypadku, w którym poza Jotą zginął jego brat Andre Silva, była pęknięta opona oraz przekroczenie prędkości na autostradzie A-52.

2 godzin temu















