Polski klub rozbity do zera. Demolka w Lidze Mistrzyń

1 dzień temu
ŁKS Commercecon Łódź okazał się wyraźnie gorszy od drużyny Imoco Conegliano w meczu trzeciej kolejki Ligi Mistrzyń. Zespół Joanny Wołosz jest faworytem do zwycięstwa w rozgrywkach, a do tego Łodzianki podchodziły do spotkania znacząco osłabione. Sił gospodyniom wystarczyło wyłącznie na wyrównaną walkę w jednym secie. ŁKS Commercecon Łódź - Imoco Conegliano 0:3 (14:25, 23:25, 13:25).
W ostatnich dniach ŁKS dotknęły liczne absencje. Kolejne urazy, czy też infekcja Anny Pawłowskiej, przez które libero wylądowała w szpitalu - ciężko mówić o dobrej sytuacji kadrowej. I to biorąc pod uwagę hitowy transfer Weroniki Centki-Tietianiec, która w grudniu odeszła z Kuzeyboru. Z problemów drużyny dobrze zdają sobie sprawę kibice, którzy zaprezentowali transparent o treści "Jesteśmy dumni, iż nas ambitnie reprezentujecie - drużyno najwaleczniejsza na świecie".


REKLAMA


Zobacz wideo Kenijski zawodnik podbił serca kibiców darta. "Historia jak z filmu!"


Łodzianki choćby w pełni sił nie byłyby faworytkami spotkania z Imoco Conegliano. Włoska drużyna jest w gronie najpoważniejszych kandydatów do zwycięstwa w Lidze Mistrzyń. Skład jest pełen gwiazd, a jedna z nich to rozgrywająca Joanna Wołosz. W obliczu tak licznych problemów ŁKS-u kibice mogli liczyć co najwyżej na godną walkę o każdy punkt.


ŁKS spróbował powalczyć z faworytkami
Mecz rozpoczął się od prowadzenia Włoszek 4:0, ale gospodynie natychmiast wyrównały wynik - duża w tym rola Angeliki Gajer, która zaliczyła dwa asy serwisowe. Wyrównana walka nie potrwała jednak długo. Conegliano gwałtownie wróciło na czteropunktowe prowadzenie. Świetnie spisywała się Nika Daalderop, dzięki której Włoszki powiększały przewagę. Było 16:9, a chwilę później już 22:12. Pierwszy set zakończył się bardzo szybko, a Conegliano wygrało 25:14.
Zobacz też: Rosjanka nie wytrzymała. Apeluje o ukaranie Polski
W drugim secie ŁKS zaprezentował się zgodnie z oczekiwaniami kibiców. Gospodynie grały punkt za punkt z rywalkami, co chwilę wychodząc na minimalne prowadzenie. Ostatni raz z przodu Łodzianki były przy stanie 10:9. Od tej pory Conegliano prowadziło, ale nie potrafiło uciec rywalkom. Dobrze spisywały się Thana Fayad i Weronika Centka. Ich postawa pozwoliła ŁKS-owi uwierzyć w wygraną w secie. Zabrakło jednak spokoju w końcówce. Faworytki zwyciężyły w drugiej partii 25:23, ale musiały na to ciężko zapracować.


ŁKS miał siły na jednego seta
Niestety, to był jedyny dobry moment Łodzianek w środowym starciu. Na zaciętą walkę w trzeciej partii zabrakło już sił. Ta partia znów przebiegała pod dyktando Conegliano. gwałtownie wyszły na prowadzenie 9:5, a świetnie spisywała się Zhu Ting. Kolejne skuteczne zagrania Chinki powiększały i tak znaczącą przewagę. Już przy stanie 15:8 dla drużyny przyjezdnej stało się jasne, iż mecz potrwa jeszcze tylko kilka minut. Conegliano zwyciężyło w trzecim secie 25:13, a całe spotkanie zakończyło się pewną wygraną drużyny gości 3:0.


Dla ŁKS-u była to trzecia porażka w bieżącej edycji Ligi Mistrzyń. Łódzkie siatkarki były w stanie wygrać tylko jednego seta - przeciwko drużynie Dresdner SC. Z tureckim Zeren Spor, a także z włoskim Conegliano, przegrały do zera. Włoszki z kolei są niepokonane, a jedyny punkt straciły po wygranej w tie-breaku nad Turczynkami.
Idź do oryginalnego materiału