Czarna seria kontuzji na europejskich torach zbiera kolejne, bolesne żniwo. Nadzieje kibiców i działaczy z Wielkopolski na to, iż upadek Matiasa Nielsena w Bauhaus-Ligan zakończy się jedynie na strachu i ogólnych potłuczeniach, niestety legły w gruzach. Polski pracodawca zawodnika, Polonia Piła, przekazał oficjalny komunikat medyczny, który potwierdził najgorsze przypuszczenia. Diagnoza lekarzy jest jednoznaczna – duński żużlowiec doznał złamania obojczyka, co oznacza przymusową przerwę od startów.
Do tego fatalnego zdarzenia doszło podczas wtorkowego starcia pomiędzy Dackarną Malilla a Smederną Eskilstuna. Chodzi dokładniej o trzeci wyścig dnia. Nielsen jechał wówczas na drugiej pozycji, podążając śladem pewnie prowadzącego Macieja Janowskiego. Na wejściu w pierwszy łuk trzeciego okrążenia motocykl 26-latka gwałtownie pociągnęło na przyczepnej nawierzchni, a bezradny Duńczyk z ogromnym impetem uderzył o tor, spadając bezpośrednio na prawy bark.
– Po wczorajszym upadku w lidze szwedzkiej Matias Nielsen doznał złamania obojczyka. w tej chwili czekamy na dalsze badania oraz szczegółowe informacje dotyczące leczenia i przerwy w startach. Wiemy jednak, iż Matias jest bardzo zdeterminowany, aby jak najszybciej wrócić na tor – poinformowali w oficjalnym komunikacie przedstawiciele Polonii Piła.
Dla Polonii Piła ta diagnoza to dramat i potężny cios w najmniej odpowiednim momencie. Pilanie znaleźli się na zakręcie – po obiecującym początku rozgrywek drużyna wpadła w głęboki kryzys, notując serię trzech bolesnych porażek z rzędu. Co gorsza, w kuluarach głośno mówi się o tym, iż atmosfera wokół zespołu w ostatnim czasie pozostawiała sporo do życzenia.
Kontuzja Nielsena, który legitymuje się w Metalkas 2. Ekstralidze średnią na poziomie 1,484 pkt/bieg, ogranicza pole manewru sztabu szkoleniowego, który staje przed trudnym zadaniem załatania dziury w składzie.
Matias Nielsen














