Mateusz Lis przez blisko dekadę spędzoną w seniorskim futbolu szukał swojego miejsca na ziemi. Był graczem Lecha Poznań, Wisły Kraków, wyjechał do angielskiego Southampton czy francuskiego Troyes, ale dopiero w Turcji zadomowił się na dłużej. W 2023 roku trafił do drugoligowego wówczas Goztepe. W pierwszym sezonie wywalczył z tą drużyną awans, w drugim otarł się o europejskie puchary, a w obecnym ma szansę choćby na udział w Lidze Mistrzów.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki mocno do Papszuna: Wiemy, iż jesteś szefem, ale idź i zobacz młodzież Legii
Mateusz Lis gwiazdą ligi tureckiej
I ma w tym duży udział. W pierwszych 17 meczach aż 11 razy zachowywał czyste konto, co czyniło go najlepszym specjalistą w tym fachu w Europie! Od tego czasu tylko raz nie wyciągał piłki z siatki, ale wciąż jest niedoścignionym bramkarzem w Super Lidze. Drugi w zestawieniu jest Ugurcan Cakir z Galatasaray (8).
- Bardzo miło się czytało takie rzeczy, nie ukrywam. Jak jest sukces, można wchodzić do internetu (śmiech). Teraz ten ranking trochę mi odjechał. FC Porto traci jeszcze mniej goli, a ja tam ścigałem się głównie z Diogo Costą - tłumaczył w rozmowie z portalem "Weszło.com".
Goztepe jest rewelacją ligi. Po 21 rozegranych meczach z dorobkiem 40 punktów zajmuje 4. miejsce. A to wszystko przy bardzo słabej ofensywie. Cały zespół strzelił tylko 27 goli, tracąc jeszcze mniej (12, najmniej w lidze). To zasługa Lisa, ale i stylu gry tego zespołu.
ZOBACZ TAKŻE: Lewandowski zostanie w Barcelonie? Deco zdradza kulisy. Jest jeden warunek
- Nie komplikujemy futbolu, gramy raczej prostą piłkę. Nasz trener [Stanimir Stoilov - red.] ma system, który przynosi efekty i na tę ligę wystarczy. Nie gramy jak Barcelona, nie ma pięknego budowania akcji od tyłu. Staramy się bardziej wywierać presję, wysoko odebrać piłkę, albo czasem oddać ją przeciwnikowi i potem wykorzystać szybkie przejścia do ofensywy - wyjaśnił.
Mateusz Lis mógł trafić do Widzewa: "Temat był bardzo poważny"
Zimą głośno było o jego kontaktach z Widzewem Łódź, ale ostatecznie do kraju nie wrócił Lis, a Bartłomiej Drągowski. Dlaczego?
- Temat był poważny, choćby bardzo. Więcej wskazywało na to, iż trafię do Widzewa, niż nie trafię. Finalnie postawili na Bartka Drągowskiego - powiedział. Dodał jednak, iż nie był rozczarowanym, gdy wybrano kogoś innego. - W tej sytuacji każdy scenariusz byłby dla mnie dobry. Wiadomo, jak duży projekt tworzy się w Widzewie, więc skoro pojawiła się szansa, żeby stać się jego częścią, byłem gotowy z niej skorzystać. Ale nie miałem ciśnienia, żeby odchodzić z Goztepe, tu też mogę się realizować. Nie czułem się załamany i zdemotywowany. przez cały czas dobrze mi w klubie, jestem zadowolony z naszej gry i ze swojego statusu - zapewnił.
W Polsce Lis biłby się o utrzymanie, bo taka jest na ten moment rzeczywistość Łodzian. W Turcji ma szansę na duży wynik, a takim będą europejskie puchary i wyprzedzenie jednego z tuzów tamtejszego futbolu. Galatasaray i Fenerbahce są chyba poza zasięgiem, ale strata do Trabzonsporu wynosi pięć punktów. Za plecami jest Besiktas.

2 godzin temu















