Ministerstwo Sportu i Turystyki zaprzeczyło, iż Polska prowadzi z Ukrainą rozmowy dotyczące wspólnej organizacji piłkarskich mistrzostw świata. Dementi przecina spekulacje wywołane wypowiedzią ukraińskiego ministra sportu oraz informacją o rzekomych dyskusjach po polskiej stronie.
Stanowisko resortu opublikował TVP World w piątek 4 września o godzinie 10:04. Ministerstwo przekazało jednoznacznie, iż nie prowadzi ze stroną ukraińską rozmów w sprawie organizacji mundialu.
Skąd wziął się temat mundialu?
Wcześniej Politico opisało zainteresowanie Kijowa powrotem do modelu współpracy znanego z Euro 2012. Ukraiński minister sportu Matwij Bidny wskazał, iż najbliższy wolny termin przypada dopiero na lata 40. XXI wieku i dlatego przygotowania do potencjalnej kandydatury należałoby rozpocząć z dużym wyprzedzeniem.
W materiale pojawiła się również sugestia, iż po polskiej stronie prowadzone są dyskusje o takiej perspektywie. Właśnie ten element został zakwestionowany przez polski resort. Na dziś można więc mówić o zainteresowaniu Ukrainy, ale nie o wspólnym projekcie ani choćby formalnych rozmowach dwóch państw.
To różnica fundamentalna. Organizacja mistrzostw świata wymaga wieloletniej współpracy rządów, federacji piłkarskich, miast i operatorów stadionów. Sama deklaracja jednego ministra nie tworzy kandydatury. Potrzebne byłyby również decyzje PZPN i ukraińskiej federacji, finansowanie oraz zgłoszenie zgodne z procedurą FIFA.
Perspektywa jest bardzo odległa
Nawet gdyby rozmowy rozpoczęły się później, mowa o horyzoncie liczonym w kilkunastu latach. Turnieje w 2030 i 2034 roku mają już gospodarzy, a dokładne zasady kolejnych procesów kandydackich będą zależeć od decyzji FIFA oraz rotacji między konfederacjami.
W przypadku Ukrainy dochodzi jeszcze kwestia odbudowy infrastruktury po rosyjskiej agresji i długoterminowych gwarancji bezpieczeństwa. To warunki znacznie poważniejsze niż sama modernizacja stadionów. Polska dysponuje dużymi obiektami, które opisaliśmy w rankingu największych stadionów w kraju, ale mundial wymagałby całego systemu transportowego, treningowego i hotelowego.
Dementi nie oznacza, iż temat nigdy nie wróci. Oznacza wyłącznie – i aż – iż nie wolno przedstawiać go jako trwających polsko-ukraińskich negocjacji. Na 4 września 2026 roku takich rozmów polskie ministerstwo nie potwierdza.
Aktualny kalendarz biało-czerwonych znajduje się w naszym materiale kiedy gra reprezentacja Polski. Informacje o najbliższym spotkaniu z Bośnią i Hercegowiną zebraliśmy także w osobnej zapowiedzi transmisyjnej.
Euro 2012 nie jest prostym wzorem do powtórzenia
Polska i Ukraina mają wspólne doświadczenie organizacji mistrzostw Europy, ale mundial jest przedsięwzięciem wyraźnie większym. Rozszerzony turniej obejmuje 48 reprezentacji, więcej stadionów, baz treningowych i połączeń między miastami. choćby przy podziale obowiązków na dwa państwa skala inwestycji byłaby ogromna.
Do tego dochodzi polityka FIFA. Gospodarz nie jest wybierany wyłącznie na podstawie gotowych obiektów. Liczą się gwarancje rządowe, prawa komercyjne, wymogi podatkowe i zobowiązania infrastrukturalne. Dlatego obecne dementi ma znaczenie praktyczne: bez zaangażowania polskich władz nie ma dziś podstaw do budowania realnego projektu kandydatury.
Historia pokazuje też, jak łatwo odległa idea zamienia się w nagłówek brzmiący jak gotowy plan. Między zainteresowaniem ukraińskiego ministra a wspólną kandydaturą istnieje cała drabina decyzji. Na pierwszym stopniu nie ma dziś choćby potwierdzonych rozmów resortowych. Dlatego kolejne informacje w tej sprawie warto oceniać dopiero po pojawieniu się wspólnego komunikatu władz lub federacji, a nie na podstawie pojedynczych deklaracji.

2 godzin temu














