Polonia z wysokim zwycięstwem mimo problemów. „Prawdziwą sztuką jest wypracować przewagę kiedy nie idzie”

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Szymon Woźniak w niedzielnym spotkaniu przeciwko Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski zdobył dwanaście punktów w pięciu startach. 33-latek co prawda rozpoczął zawody od zera, jednak jak się okazały, były to tylko „złe miłego początki”. Woźniak wskazał przyczyny swojego słabszego pierwszego startu.

– Rzeczywiście drugie pole było dosyć mocno zbite, przynajmniej ta wierzchnia warstwa. Myślę, iż na początku meczu zawodnicy startujący z drugiego pola mogli mieć problem z dobrym wyjściem spod taśmy. Ja też miałem z tym problem w swoim pierwszym biegu, zwłaszcza iż startowałem z równego pola. Jednak przede wszystkim sam przysnąłem na starcie i to była główna przyczyna. To, iż drugie pole było mocno ubite, było tylko dodatkowym utrudnieniem – powiedział.

Po „zerówce” Woźniak był już nieosiągalny dla rywali, odnosząc cztery bardzo pewne zwycięstwa.

– Tak jak wspomniałem, w pierwszym biegu były dwa problemy. Później wprowadziliśmy naprawdę kosmetyczne korekty w sprzęcie i okazały się one trafione. Do końca meczu razem z teamem bardzo dobrze wyciągaliśmy wnioski, a kolejne zmiany szły już we adekwatnym kierunku. Nie straciłem już ani jednego punktu i myślę, iż to cieszy – mówi.

Sztuką jest wygrać kiedy nie idzie

Polonia w pierwszych biegach miała sporo problemów, a do szóstego biegu prowadzenie „Gryfów” wynosiło zaledwie dwa punkty. Lider Metalkas 2. Ekstraligi jednak w drugiej części zawodów odjechał Ostrowianom, a kapitan Abramczyk Polonii wskazał, iż to właśnie w takich chwilach poznaje się siłę zespołu.

– Na początku musieliśmy trochę dogadać się z naszym torem, zarówno jeżeli chodzi o start, jak i jazdę na dystansie. Nocne opady mocno wpłynęły na to, jak tor się zachowywał. Po raz kolejny pokazaliśmy jednak, iż choćby po mniej przekonującym początku potrafimy wyciągać adekwatne wnioski. Nasza analiza toru i ustawień w boksach dobrze funkcjonuje i to bardzo cieszy. Łatwo jest dobrze zacząć i dobrze skończyć mecz, ale prawdziwą sztuką jest to, iż gdy pojawiają się problemy, potrafimy je poukładać, przełamać i wypracować przewagę – mówi Woźniak.

33-latek uważa też, iż kluczem do sukcesu jest wyrównana drużyna, a także jak najszybsze połapanie się w ustawieniach na domowym obiekcie.

– O to właśnie chodzi w sporcie i w meczach na własnym torze. Chcemy lepiej od rywali odczytywać to, co dzieje się z nawierzchnią, jak wpływa na nią pogoda i sposób przygotowania toru. Musimy wiedzieć, jak odpowiednio korygować ustawienia motocykli, żeby dojeżdżać do mety na pierwszym miejscu. Po raz kolejny nam się to udało. Byliśmy wyrównaną drużyną i kiedy ktoś miał trochę słabszy dzień, pozostali potrafili to zrekompensować. Na tym właśnie polega siła zespołu – powiedział Woźniak.

Szymon Woźniak
Idź do oryginalnego materiału