Polonia wygrywa, a menedżer nie gryzie się w język. „Nie ustrzegliśmy się błędów”

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Bydgoszczanie zgarniają pełną pulę w Łodzi, ale w parku maszyn nie brakowało emocji. Choć końcowy wynik wygranej Abramczyk Polonii z H. Skrzydlewska Orłem brzmi pewnie, to na torze długo pachniało sensacją. Podopieczni Krzysztofa Kanclerza dopięli swego dopiero w samej końcówce, a sam menedżer z Bydgoszczy bez ogródek wskazuje obszary, nad którymi jego zawodnicy muszą jeszcze sporo popracować.

Początek starcia w Łodzi wcale nie układał się po myśli faworyzowanych gości. Orzeł postawił twarde warunki, wykorzystując atut własnego owalu i niedociągnięcia w dopasowaniu bydgoszczan. Do dziesiątej gonitwy wynik pozostawał sprawą otwartą, a Polonia prowadziła zaledwie dwoma „oczkami” (31:29).

Przełom nadszedł w kluczowych momentach rywalizacji. Bydgoska ekipa wrzuciła wyższy bieg, a potężny impuls dała juniorska para. Maksymilian Pawełczak dał prawdziwy popis, zdobywając wraz z bonusami dwucyfrowy dorobek i wydatnie holując zespół do wygranej. Kiedy do mocnych punktów dołączyli liderzy – Szymon Woźniak, Aleksandr Łoktajew oraz Krzysztof Buczkowski – łodzianie stracili argumenty, a końcowy rezultat 50:40 przypieczętował triumf gości.

Mimo wygranej z zaliczką dziesięciu punktów, w obozie Polonii nikt nie popada w huraoptymizm. Krzysztof Kanclerz spogląda na to spotkanie chłodnym okiem i w rozmowie z mediami klubowymi zwraca uwagę na błędy, które nie powinny przytrafiać się drużynie mierzącej w najwyższe cele.

Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa. Nie przyszło to łatwo, do dziesiątego biegu było tylko dwoma punktami, 29:31. Kończy się zwycięstwem dziesięcioma punktami, cieszymy się z tego bardzo, aczkolwiek nie ustrzegliśmy się błędów, wyciągniemy z nich wnioski. Jak Polonia jedzie, to zawsze jedziemy o zwycięstwo i z tego wyniku się cieszymy. Czasami zawiodła komunikacja, czasami na drugim łuku chłopów wyciągnęło mocniej, a szybsze było wyjście z krawężnika. Analiza przyjdzie na chłodno, miejmy nadzieję, iż wyciągniemy z tego wnioski i takie sytuacje nie będą nam się na torze powtarzały. Byliśmy przygotowani na taki tor, aczkolwiek te dwa łuki były różne. Na pierwszym trzeba było jechać inaczej, na drugim również. Troszkę na tym drugim błędów się nie ustrzegliśmy, natomiast byliśmy gotowi na te warunki.

Idź do oryginalnego materiału