Po kilku wspólnie spędzonych sezonach drogi Kaia Huckenbecka oraz Abramczyk Polonii Bydgoszcz definitywnie się rozchodzą. Niemiecki żużlowiec, który przez ostatnie lata był jednym z kluczowych ogniw zespołu i przywoził dla „Gryfów” bezcenne oczka, żegna się z klubem w momencie, gdy bydgoszczanie budują skład na kolejny sezon na starty w PGE Ekstralidze.
Klub w środę wydał oficjalny komunikat, w którym nie kryje sentymentu i wdzięczności za wkład wnoszony przez Huckenbecka do parku maszyn przy ul. Sportowej.
– Kai, dziękujemy! Przez ostatnie lata stałeś się istotną częścią Polonii Bydgoszcz. Razem przeżywaliśmy wielkie emocje, cieszyliśmy się ze zwycięstw i wspólnie pokonywaliśmy trudniejsze momenty. Zawsze mogliśmy liczyć na Twoje zaangażowanie i profesjonalizm. Dziś nasze drogi się rozchodzą, choć nie jest to łatwe pożegnanie. Speedway bywa nieprzewidywalny, a przed nami nowe wyzwania, ale to nie zmienia faktu, iż na zawsze pozostaniesz częścią naszej historii. Dziękujemy za każdy wspólny sezon, każdy zdobyty punkt i wszystkie chwile, które razem przeżyliśmy. Życzymy Ci powodzenia i wielu sukcesów w dalszej karierze! – przekazały władze bydgoskiej Polonii za pośrednictwem social mediów.
Stabilny filar i ścisła czołówka rozgrywek
Odejście Huckenbecka z Bydgoszczy zamyka bogaty rozdział w jego karierze. Niemiec wyrósł na jednego z najrówniejszych liderów w rozgrywkach Metalkas 2. Ekstraligi. w okresie 2024 wykręcił średnią 2,077 punktu na bieg, rok później podniósł poprzeczkę do poziomu 2,229, a w minionych rozgrywkach 2026 roku dorzucił solidne 2,026 pkt/bieg w 17 meczach. Kapitalna dyspozycja w barwach Polonii szła w parze z występami w elitarnym cyklu FIM Speedway Grand Prix, w latach 2024-25, gdzie jako stały uczestnik godnie reprezentował niemiecki czarny sport na międzynarodowych torach.
Dla kibiców Polonii był gwarantem punktów zarówno w domowych pojedynkach, jak i na trudnych terenach wyjazdowych. Szybki start spod taśmy maszyny startowej, mądre rozegranie pierwszego łuku i ambicja do samej kreski sprawiły, iż zyskał ogromny szacunek bydgoskich trybun.
Niemiecki zawodnik nie jest jednak jedynym liderem, który po wywalczeniu upragnionej przepustki do najwyższej klasy rozgrywkowej musi spakować swoje walizki. Przyszłoroczny beniaminek PGE Ekstraligi przechodzi gruntowną rewolucję kadrową i mocno wietrzy park maszyn. Taki sam los spotkał Aleksandra Łoktajewa, który został już oficjalnie zaprezentowany jako nowy nabytek Cellfast Wilków Krosno. Z bydgoskim klubem pożegnali się także Tom Brennan oraz młodzieżowiec Kacper Andrzejewski. Władze Polonii stawiają na zupełnie nowe otarcie w elicie, co wymusiło bolesne rozstania z dotychczasowymi bohaterami awansu.
Transferowa roszada: Poznań wita, Douglas do Bydgoszczy
Rozstanie z Bydgoszczą nie oznacza jednak rozbratu z polskimi rozgrywkami ligowymi. Wszystko wskazuje na to, iż już niebawem 33-letni zawodnik zostanie ogłoszony w nowym klubie. Kolejnym przystankiem w karierze Niemca ma być zespół Hunters PSŻ Poznań. W stajni „Skorpionów” Huckenbeck otrzyma niezwykle odpowiedzialne zadanie – ma wejść w buty Ryana Douglasa i pociągnąć poznańską lokomotywę.
Co ciekawe, obaj żużlowcy zamienią się miejscami na zasadzie transferowego domina, bowiem kapitalnie dysponowany Australijczyk przeniósł się właśnie do Bydgoszczy. Dla Huckenbecka przenosiny do Poznania to szansa na zachowanie pozycji bezwzględnego lidera drużyny, który potrafi wziąć ciężar wyniku na własne barki.
Kai Huckenbeck















