Reprezentacja Polski kobiet zdobyła złoty medal podczas FIBA Masters Open 2026 w koszykówce 3x3 - mistrzostwach zawodników 40+!
Polki okazały się bezkonkurencyjne podczas pierwszej edycji FIBA Masters Open, która odbyła się w Grecji. Nasze reprezentantki przegrały co prawda pierwszego dnia z Rumunią 9:16, ale - jak się później okazało - były to złe miłego początki. We wszystkich pozostałych spotkaniach grupowych biało-czerwone były górą. Pokonały po wyrównanym spotkaniu SPAK Larisas z Grecji 17:13, Women Stars 13:8, Italia Golden Players Crazy 22:9, Vintage Queens 16:5 i Hoopless 16:3. Dzięki temu reprezentacja Polski zajęła drugie miejsce w grupie i o złotym medalu miał zadecydować finał z Rumunkami. Polki wyciągnęły wnioski z jedynej porażki i wzięły rewanż nad rywalkami 9:5, dzięki czemu wróciły do kraju z okazałym pucharem!
Reprezentacja Polski wystąpiła w składzie: Anna Dobrowolska, Katarzyna Dulnik, Katarzyna Karmelita, Magdalena Kowal, Karolina Szlachta, Ewelina Zaniewska. Na uwagę szczególnie zasługuje dobra postawa Anny Dobrowolskiej, która wydatnie przyczyniła się do wywalczenia złotego medalu, a także Karoliny Szlachty, która została wybrana MVP turnieju. FIBA Masters Open to nowy projekt FIBA, który ma na celu jednoczyć koszykarską społeczność i jest dedykowany z myślą o graczach 40+.
Dla mistrzyni Europy z 1999 roku Katarzyny Dulnik był to ostatni turniej w karierze - wielokrotna reprezentantka Polski kończy więc granie w koszykówkę z najcenniejszym medalem na szyi.
Niełatwy turniej za Wami, koszykówka 3x3 charakteryzuje się dużą intensywnością, ale polski zespół najlepiej wytrwał te trudy. Chociaż przegrałyście pierwszego dnia z Rumunią, to ostatecznie w finale to Wy byłyście górą!
Katarzyna Dulnik: Miałyśmy to szczęście, iż miałyśmy fajny skład, w którym była Karolina Szlachta - była trenerka seniorskiej reprezentacji Polski 3x3. Miała więc doświadczenie i poprowadziła nas pod względem taktycznym. Było to dla nas nowością, bo wszystkie wywodzimy się z koszykówki 5x5, a kilka z nas grało w poważniejszych turniejach 3x3. W finale rzeczywiście byłyśmy lepsze od Rumunek, ale też tego dnia był spory wiatr, a te rywalki rzuciły nam wcześniej sporo dwójek. Więc sprzyjało nam szczęście w tym decydującym meczu.
A jak się pani podoba koszykówka 3x3? Bo jak sama pani wspomniała - wcześniej grałyście głównie w pięcioosobową odmianę basketu, a poza tym ta forma gry jest dużo bardziej nieprzewidywalna.
Nie sądziłam, iż mi się spodoba aż tak bardzo! choćby rozmawiałam z moją przyjaciółką i powiedziałam jej, iż mam takie poczucie, iż ta koszykówka 3x3 byłaby dla mnie fajną alternatywą. Ale już jest za późno. Podjełam decyzję, iż to był mój ostatni oficjalny występ koszykarski - jedynie mogę zagrać w jakichś meczach charytatywnych. Zajmę się teraz zdrowiem. Ten złoty medal na tym turnieju, to jest dla mnie takie dopełnienie kariery. Czuję się totalnie spełniona, cieszę się z sukcesu!
Czy dobrze, iż koszykówka 3x3 zaczęła pojawiać się na imprezach maxikoszykówki? Już nie pani, ale czy koleżanki chętnie będą brać udział w tego typu zawodach?
Pomimo, iż nie będę grała to będę pomagała zespołowi w organizacji, więc pozostaję przy tematyce Masters. Podobało nam się bardzo. Mam istotne przemyślenie po tym turnieju, iż o ile gra się długo w koszykówkę, to oczywiście koszykówka 3x3 jest grą bardzo intensywną. Na turnieju Masters Open pozwolono nam mieć w składzie sześć zawodniczek i było to dla nas bardzo dużą przewagą. Ta intensywność nie przekłada się na czas gry. W koszykówce 5x5 można się "zajechać" biegnąc trzy raz do szybkiego ataku i wracając do obrony. Tu z kolei jest mniej biegania, więc przy starszych zawodniczkach jest to spory plus. Widzę dużą przyszłość koszykówki 3x3 właśnie w Mastersach.
A jakie są pani wrażenia z turnieju Masters Open, który rozegrany został po raz pierwszy? W zawodach wzięło udział ponad 2000 zawodników!
Nie miałyśmy niestety przyjemności zobaczyć ani ceremonii otwarcia, ani zamknięcia, ponieważ grałyśmy wieczorami, a wszystkie imprezy towarzyszące odbywały się w podobnym czasie. Jechałam na ten turniej również po to, by podpatrzeć jak FIBA organizuje tego typu wydarzenie by porównać z zawodami, na które jeździłyśmy do tej pory. FIBA ma największe możliwości i potencjał. To jest miejsce, w które powinny jeździć polskie ekipy.

2 godzin temu










