Magdalena Jurczyk trzykrotnie wywalczyła z reprezentacją Polski brąz Ligi Narodów (2023-2025), zagrała także na igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Z kolei w barwach Developresu Rzeszów zdobyła wszystkie krajowe trofea (jedno mistrzostwo Polski, po dwa puchary i superpuchary), a latem zeszłego roku zdecydowała się opuścić ojczyznę i dołączyć LOVB Austin. Jak wygląda jej pobyt w Stanach Zjednoczonych?
REKLAMA
Zobacz wideo Tak Maryna Gąsienica-Daniel trenuje przed IO! "Niektórzy skakali na skoczni"
Magdalena Jurczyk ujawnia, co spotkało ją w Stanach Zjednoczonych. Aż trudno uwierzyć
- Na pierwszy rzut oka dobrze, ale jeżeli mam być szczera, to wszystko zależy od punktu widzenia. o ile chodzi o treningi, zawodniczki, trenerów czy klub, jestem bardzo zadowolona, jest niesamowicie. Nie zmienia to faktu, iż życie w Stanach wygląda inaczej i różni się od tego, do czego byłam przyzwyczajona - wyznała w wywiadzie udzielonym TVP Sport.
Na potwierdzenie tych słów przywołała historię z Nowego Jorku, gdzie była z koleżanką jeszcze przed przyjazdem do Austin. - Zobaczyłam naprawdę dziwne akcje. Przykład? Dziewczyna krzycząca na środku ulicy, zachowująca się jakby ktoś ucinał jej głowę, kiedy nic się nie działo - zdradziła. To tylko jedno z dziwactw, z jakimi spotkała się w Stanach Zjednoczonych.
- Ludzie chodzą chodnikami, wymachują rękami i krzyczą. Przytrafiła mi się choćby śmieszna sytuacja... W sumie teraz mówię, iż ona jest śmieszna, ale kiedy miała miejsce, to do śmiechu mi nie było. Szłam z koleżanką i dostrzegłam, iż ktoś idzie z naprzeciwka. Nie przyglądałam się jednak temu mężczyźnie. Kiedy się mijaliśmy, odwrócił się do mnie i wykrzyknął: "Buuu" do ucha - wyjawiła.
Oto kto pojawił się pod domem Magdaleny Jurczyk
Bardzo nietypowe sceny miały miejsce choćby przed domem siatkarki. - Przechodzili dziwni ludzie. Człowiek rozebrany jakby było 80 stopni, a nie 21, przykryty jakimś dziwnym kocem... Takich rzeczy nie widuje się w Europie - wyznała.
Sprawdź również: Wielki sukces polskiego zespołu. Nie było czego zbierać
O ile w Nowym Jorku takich zadziwiających zdarzeń jest sporo, o tyle w Austin sytuacja wygląda inaczej. - Jest spokojniej. Nie ma tu turystów, wszyscy raczej żyją w zgodzie, każdy pilnuje swoich spraw. Sprzyja temu też to, iż żyję na uboczu, a nie w ścisłym centrum. Jest tu dokładnie tak, jak się spodziewałam - przyznała.
Co do kwestii sportowych, to zdaniem Jurczyk amerykańskie rozgrywki są na podobnym poziomie co Tauron Liga. Różni się za to ich organizacja, bo realizowane są od stycznia do kwietnia, zatem jest trochę więcej przerwy zarówno przed jak i po sezonie reprezentacyjnym (choć Jurczyk do klubu musiała zgłosić się na początku listopada).
Drużyna reprezentantki Polski w tym sezonie staje przed wymagającym zadaniem. W poprzednim, pierwszym w historii sezonie AVOL, zdobyła bowiem tytuł mistrzowski, który w tym roku będzie chciała obronić. Po drodze będzie jeszcze turniej LOVB Classic, gdzie w poprzednim sezonie ekipa z Austin zajęła trzecie miejsce (w finale LOVB Houston pokonało LOVB Atlanta).

2 godzin temu
















