Pierwszy raz w tegorocznej edycji United Cup o losach Polaków decydował mikst. Iga Świątek rozbiła Mayę Joint, ale potem Huber Hurkacz musiał uznać wyższość Aleksa De Minaura po zaciętym boju. Początkowo w mikście mieli grać Świątek z Hurkaczem, ale w ostatniej chwili zdecydowano się na zmianę. Zagrali Katarzyna Kawa i Jan Zieliński. Gdy polska para weszła na adekwatnie obroty, była nie do zatrzymania dla Australijczyków.
REKLAMA
Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
Polacy w półfinale United Cup. "Wierzymy w siebie"
Każdy członek polskiej reprezentacji dołożył cegiełkę do tego półfinału, choć po samym mikście można sporo dobrego mówić o Janie Zielińskim. Czarował przy siatce, nękał rywali serwisem, kilka razy posłał forhend w trudnej sytuacji i punktował. Ale nasz specjalista od gry w deblu i mikście zachowuje skromność. Po meczu przyznał, iż wszyscy wykonali tytaniczną pracę w Sydney, by znaleźć się w najlepszej czwórce turnieju.
- Zwycięstwo w mikście to nie tylko moja zasługa, ale także Kasi. Była niesamowita dzisiaj. Ale przyczyniła się też do tego nasza ławka. Iga zrobiła krok w swoim meczu, Hubert dał z siebie wszystko. To wysiłek całego zespołu, nie tylko mój. Dziękujemy też kibicom za wsparcie. Australia to nie jest łatwy teren, ale daliśmy radę wygrać - powiedział Zieliński w rozmowie tuż po zakończeniu spotkania.
Ważne było też to, by Katarzyna Kawa złapała swobodę na australijskim korcie. Tenisistka wyznała, iż miała z tym problemy na początku, czuła się spięta i zestresowana. Ale na szczęście udało się rozluźnić.
- Szczerze mówiąc, to w tym momencie czuję ulgę. Wchodząc na kort, czułam dużą presję, nie mogłam grać po swojemu. Ale miałam dużo pomocy od Janka. Podniósł mnie na duchu i pozwolił przejść przez trudny moment. Bez niego nie udałoby mi się tego dokonać - wyznała.
Do rozmowy zaproszono też Mateusza Terczyńskiego, kapitana reprezentacji Polski. Zaznaczył, iż siłą polskiej reprezentacji na United Cup jest jedność. Tenisiści stanowią zgrany zespół.
- Naszą największą siłą było to, iż byliśmy w tym razem. Wspieraliśmy się nawzajem, mieliśmy wsparcie kibiców. Wierzymy w siebie. Dzięki temu jesteśmy w półfinale - przyznał.
Rywalem Polaków w półfinale będą Stany Zjednoczone. Biało-Czerwoni chętnie odegraliby się za finał poprzedniej edycji. Terczyński twierdzi, iż Amerykanie są w zasięgu Polski, mimo iż mają naprawdę mocny skład w tym roku, z Coco Gauff i Taylorem Fritzem na czele.
- Oczywiście to dla nas okazja do rewanżu za zeszły rok, chcemy dać z siebie wszystko. Mamy dobrą serię, zawodnicy są w formie, wszyscy są pewni siebie. Damy jak najlepsze show - zapewnił.
Zobacz też: Nokaut w meczu Świątek! Łzy polskiej tenisistki. "Coś niepokojącego"
Na koniec Zieliński przyznał, iż dla wszystkich gra w tej kadrze znaczy naprawdę wiele. - To wielki zaszczyt. Jako dziecko marzyłem o reprezentowaniu Polski. Teraz mamy robić to na dużej scenie w Pucharze Davisa i United Cup. To prawdziwy przywilej. Doceniamy każdą taką chwilę, by je jak najlepiej pamiętać. To był trudny mecz, na trudnym terenie, ale mieliśmy za sobą świetne wsparcie - podkreślił Zieliński.
Półfinał USA - Polska w sobotę od godziny 7:30 czasu polskiego.

13 godzin temu
















