W piątkowy wieczór w Oregonie, w Polsce była już sobota, miał zostać rozwiązany worek z naszymi medalami w juniorskich mistrzostwach świata w lekkiej atletyce. Najpierw za sprawą niedawnego lidera światowych list w rzucie młotem Jana Delewskiego, później Anastazji Kuś, a być może także i oszczepnika Aleksandra Wojny. Zanim jeszcze Olsztynianka pobiegła po złoto, start zakończył Delewski. 19-latek z Kociewia już po czwartej serii wiedział jednak, jak zakończy się jego ostatni występ wśród juniorów.