Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek wrócili z Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 jako wielcy wygrani. Polscy skoczkowie zajęli drugie miejsce w konkursie duetów i przywieźli do domów srebrne medale. 19-latek choćby podbił stawkę i dołożył dwa krążki indywidualne - srebro na skoczni normalnej i brąz na dużym obiekcie w Predazzo.
REKLAMA
Zobacz wideo Dlatego Tomasiak robi znak krzyża przed skokiem. Powiedział to przed kamerą
Konkurs duetów był niezwykle szalony i do samego końca nie było jasne, jak ułoży się jego podium. Ostatecznie z powodu opadów śniegu rywalizacja została przerwana, a jako oficjalne wyniki uznano te, które obowiązywały po dwóch z trzech planowanych serii. Decyzja zapadła tuż po słabym skoku Tomasiaka, który jeszcze kilka chwil wcześniej był kompletnie zasypany białym puchem.
Stoch wprost o sukcesie Tomasiaka i Wąska. "Byłem zawiedziony"
Na sukces młodszych kolegów z dołu skoczni spoglądał kończący po tym sezonie karierę czterokrotny medalista olimpijski Kamil Stoch. 38-latek nie może zaliczyć swoich ostatnich igrzysk do udanych - na obiekcie normalnym nie wszedł do drugiej serii, a na dużej skoczni zajął 21. miejsce. Mimo to, po konkursie duetów cieszył się z tego, co zrobili Tomasiak i Wąsek, choć w środku czuł zawód.
- To był zupełnie inny rodzaj emocji i nie jest tak, iż mi to cokolwiek wynagrodziło. Sportowiec walczy też dla siebie. Ja byłem bardzo zawiedziony swoimi występami i nic mi tego nie zastąpi - przyznał w rozmowie z portalem "Skijumping.pl".
- Patrząc na całokształt tego, co się wydarzyło, jest to nowa historia, nowy rozdział napisany przez Pawła i przez Kacpra. Być może za parę lat, może choćby za kilka miesięcy, będę na to inaczej patrzył. Na tamten moment cieszyłem się z ich sukcesów, z ich dnia, bo nie rywalizowałem. Byłem widzem i wspierałem ich na tyle, na ile mogłem swoim byciem tam. Tak to się ułożyło, iż zamiast cieszyć się ze swoich sukcesów, przyszło mi cieszyć się z sukcesów kolegów. Nie powiem, iż to jest lepsze albo gorsze. To było po prostu inne - dodał.
Kamil Stoch wywalczył awans do sobotniego konkursu Pucharu Świata w lotach narciarskich na skoczni Kulm (HS235) w austriackim Bad Mitterndorf. Oprócz niego na liście startowej zawodów pojawi się Piotr Żyła. Paweł Wąsek, Klemens Joniak i Dawid Kubacki nie zdołali przebrnąć kwalifikacji. Kacper Tomasiak z kolei przygotowuje się do nadchodzących mistrzostw świata juniorów.
Zobacz też: Czegoś takiego w polskich skokach nie było od 4032 dni. "Sprowadzeni na ziemię"

2 godzin temu













