Polscy skoczkowie odnieśli wielki sukces na zimowych igrzyskach olimpijskich we Włoszech, a szczególnie jeden z nich. Mowa o Kacprze Tomasiaku, który przywiózł do kraju aż trzy medale. Dwa zdobył indywidualnie. Najpierw wywalczył srebro na skoczni normalnej, a potem brąz na skoczni dużej. Dodatkowo sięgnął po drugie miejsce w konkursie duetów razem z Pawłem Wąskiem. W najbliższy weekend 19-latka zabraknie jednak na skoczni, bo przygotowuje się do MŚJ. Do Bad Mitterndorf pojechali za to wspomniany Wąsek, Piotr Żyła, Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Klemens Joniak. Za nami już treningi, w których najlepiej z Biało-Czerwonych spisał się Żyła. A jak poradzili sobie nasi rodacy w kwalifikacjach?
REKLAMA
Zobacz wideo Skocznie, na których wychował się Tomasiak, mogły nie istnieć!
Żyła i Stoch wywiązali się z zadania. Pech Wąska. Ale to, co zrobił Kubacki...
O tym, kto awansuje do sobotniego konkursu indywidualnego na Kulm, zadecydowała sesja, która rozpoczęła się równo o godzinie 13:30. Rywalizację Polaków zapoczątkował Joniak. W drugim treningu ustanowił rekord życiowy - 197 m i w kwalifikacjach liczył na jego pobicie oraz przekroczenie upragnionego 200 m. Niestety, nie udało się tego dokonać. Nie teraz. Wylądował na 181 m, ale miał ponad 10 punktów dodanych za wiatr. Ten dmuchał mu w plecy z prędkością niemal 0,5 m/s. Rekompensata nie pozwoliła jednak wynagrodzić braku metrów, przez co Joniaka nie zobaczymy w sobotnim konkursie - 43. pozycja.
Jego los podzielił Dawid Kubacki. To, iż skoczył fatalnie, to mało powiedziane. Osiągnął ledwie... 169 m przy 11-punktowej rekompensacie za wiatr. Zajął odległą, 48. lokatę. Był najgorszym z Polaków. Lepiej poradził sobie Paweł Wąsek, choć tak jak w treningach, tak i teraz nie zachwycił. Uzyskał 185,5 m, co również nie dało mu przepustki do konkursu. Był 41., a więc pierwszy, który nie uzyskał kwalifikacji.
Pogrom Polaków w Austrii trwał więc w najlepsze. Złą passę chciał przerwać Piotr Żyła. I podołał wyzwaniu. Skoczył 208,5 m przy wietrze około 0,3 m/s z tyłu skoczni. Ten wynik zagwarantował mu miejsce w sobotnich zmaganiach. Zajął 16. lokatę. Przekroczyć 200 m nie udało się Kamilowi Stochowi, ale kwalifikację uzyskał. Uplasował się na 30. pozycji po próbie na 196,5 m. Tylko dwóch Polaków zobaczymy więc w sobotnim konkursie, co z pewnością kibice przyjmą z wielkim niedosytem.
Zobacz też: Maciusiak ogłosił ws. przyszłości. Wskazał jeden warunek.
Pod koniec kwalifikacji wzmógł się wiatr. Nie wszyscy potrafili sobie z nim poradzić. Pechowcami byli m.in. Manuel Fettner czy Stefan Kraft. Skoczyli ledwie 180 i 188 m. Pierwszego z nich nie zobaczymy w konkursie, a drugiego tak i to głównie dzięki niedopuszczeniu do kwalifikacji... Anze Laniska.
Z trudnymi warunkami poradził sobie za to Stephan Embacher. Triumfował po skoku na 219 m. Drugi był Naoki Nakamura, a trzeci Domen Prevc. Jeszcze przed skokiem zdyskwalifikowany został Isak Andreas Langmo. To dla niego spory cios. W drugim treningu zajął 10. lokatę i z pewnością miał wielkie nadzieje związane z kwalifikacjami. Dyskwalifikację, ale już po swojej próbie, otrzymał też Benjamin Oestvold.
Wyniki kwalifikacji na skoczni Kulm:
1. Stephan Embacher - 219 m, 210,4 pkt
2. Naoki Nakamura - 218,5 m, 208,9 pkt
3. Domen Prevc - 208,5 m, 205,3 pkt
4. Daniel Tschofenig - 212 m, 205 pkt
5. Maximilian Ortner - 220,5 m, 200,5 pkt
(...)
16. Piotr Żyła - 208,5 m, 188,9 pkt
30. Kamil Stoch - 196,5 m, 169,3 pkt
41. Paweł Wąsek - 185,5 m, 158,1 pkt
43. Klemens Joniak - 181 m, 154,8 pkt
48. Dawid Kubacki - 169 m, 141,3 pkt
Przed nami dwa konkursy indywidualne Pucharu Świata na skoczni Kulm. Pierwszy z nich odbędzie się już 28 lutego o godzinie 13:30. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej na żywo na stronie głównej Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

2 godzin temu














