Polacy najmłodszą drużyną na igrzyskach. Oto jak sobie poradzili

2 godzin temu
We wtorek z wielką uwagą śledziliśmy start polskiej sztafety biathlonowej. W szeregach Biało-Czerwonych Konrad Badacz zaczął świetnie, doskonale strzelając, ale radził sobie gorzej w biegu. Później koledzy starali się odrabiać straty. Ostatecznie uplasowali się na jedenastym miejscu.
Polacy we wtorkowej rywalizacji sztafet wystąpili w składzie: Konrad Badacz, Grzegorz Galica, Jan Guńka, Marcin Zawół. Średnia wieku wyniosła zaledwie 21,75 lat, co oznacza, iż Biało-Czerwoni byli najmłodszym zespołem w stawce. Miejsce w pierwszej dziesiątce należałoby odbierać jako wielki sukces.

REKLAMA







Zobacz wideo Zabiegana Kowalczyk doceniona przez organizatorów igrzysk



Galica pokazał moc. Duże przetasowania
Jako pierwszy na trasę wyruszył Badacz, który rozpoczął niezwykle mocno. Kapitalnie poradził sobie na strzelnicy, gdzie nie spudłował ani razu! Po drugim strzelaniu wybiegł na trasę na siódmym miejscu z niewielką stratą do lidera. Niestety później jego bieg wyglądał słabiej niż u rywali, co sprawiło, iż Biało-Czerwoni wyraźnie spadli w klasyfikacji. Badacz przekazywał zmianę Galicy na piętnastej pozycji.


Galica, podobnie jak kolega z zespołu, ruszył na trasę bardzo mocno, ambitnie. Na strzelnicy dobierał łącznie dwa naboje. Rywale jednak też się mylili, a najmłodszy z naszych reprezentantów solidnie spisywał się na dystansie. Oddawał sztafetę Guńce, znajdując się na trzynastej pozycji. Na swojej zmianie zajął siódmą lokatę, więc ten wynik trzeba doceniać.






Guńka natomiast na pierwszym strzelaniu musiał raz dobierać, ale na trasę wybiegł na dwunastym miejscu. To była bardzo dobra informacja, bo traciliśmy mało do czołowej dziesiątki. Później 23-latek miał problemy na strzelnicy. Trzykrotnie dobierał, ale ostatecznie wyszedł z opresji i przyspieszył, wychodząc choćby na dziewiątą lokatę. Gdy już jednak doszło do przekazania zmiany, to wylądowaliśmy na dwunastej pozycji. W walce o złoto liczyły się tymczasem aż trzy zespoły - Francja, Szwecja i Norwegia.
Nerwowość Polaków na strzelnicy
Gdy na ostatniej zmianie doszło do pierwszej wizyty na strzelnicy, to Francuz Eric Perrot bezbłędny na pierwszym strzelaniu na czwartej zmianie. Jego reprezentacja znajdowała się na prowadzeniu, a przewaga nad drugą Norwegią wynosiła niecałe 10 sekund. Jeszcze więcej tracili Szwedzi.



My tymczasem patrzyliśmy, jak spisze się Zawół. Polak niestety strzelał bardzo wolno, a w dodatku dobierał aż trzy razy. To sprawiało, iż pogarsza się nasza sytuacja w kontekście walki o czołową dziesiątkę. Na drugim strzelaniu było już dużo lepiej (jeden dobierany nabój).
Zawół był przez pewien moment trzynasty, ale później spisał się kapitalnie, wyprzedzając Estończyka i Bułgara. Polska zajęła tym samym jedenaste miejsce. Po złoto sięgnęli Francuzi, srebro przypadło Norwegom, a brąz Szwedom.
Wyniki:

1. Francja - czas: 1:19:55.2

2. Norwegia - 1:20:05.0 (+9.8)

3. Szwecja - 1:20:52.7 (+57.5)

---------------

11. Polska - 1:23:32.5 (+3:37.3)
Idź do oryginalnego materiału