Seth Quintero odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w rajdzie zaliczanym do klasy Ultimate mistrzostw świata W2RC. Amerykanin z Toyota Gazoo Racing W2RC triumfował w Desafío Ruta 40 po niezwykle zaciętej walce z Nasserem Al-Attiyahem i Henkiem Lateganem. Na mecie zameldowały się również obie załogi Energylandia Rally Team, choć Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk musieli pokonać poważne problemy techniczne na finałowym etapie.

Piątkowy odcinek specjalny był ostatnią próbą tegorocznej edycji argentyńskiego klasyka. Do końca nie było wiadomo, kto sięgnie po zwycięstwo, ponieważ przed startem różnice pomiędzy czołowymi zawodnikami liczone były w sekundach.
Najwięcej powodów do euforii miał po wszystkim Seth Quintero. 23-letni Amerykanin przez cały rajd imponował regularnością. Nie wygrał ani jednego etapu, ale konsekwentnie utrzymywał się w czołówce i dzięki temu odniósł największy sukces w swojej dotychczasowej karierze w kategorii Ultimate. Dla Toyoty było to kolejne zwycięstwo w Argentynie oraz pierwszy w tym sezonie dublet, ponieważ drugie miejsce w klasyfikacji generalnej zajął Henk Lategan.
Losy triumfu rozstrzygnęły się na finałowym etapie. Nasser Al-Attiyah był blisko zwycięstwa, jednak 87 kilometrów przed metą przebił oponę. Postój na wymianę koła kosztował go cenne minuty, a dodatkowo po powrocie na trasę utknął w kurzu wzbijanym przez Sébastiena Loeba. Katarczyk ostatecznie ukończył rajd na trzecim miejscu, 2 minuty i 26 sekund za Quintero.
Czwarte miejsce wywalczył Loeb, który po problemach z początku rajdu odrabiał straty niemal każdego dnia. Francuz zachował prowadzenie w klasyfikacji mistrzostw świata, choć jego przewaga nad Al-Attiyahem stopniała do zaledwie trzech punktów.
Bardzo emocjonujący finał przeżyli również Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk. Polska załoga rozpoczęła etap jako druga na trasie i już po około 100 kilometrach wyprzedziła Carlosa Sainza. Przez blisko 150 kilometrów Polacy otwierali odcinek specjalny, utrzymując tempo pozwalające rywalizować z absolutną światową czołówką.
Niestety około 30 kilometrów przed metą doszło do awarii. Najpierw uszkodzeniu uległa jedna półoś, a chwilę później druga, przez co Toyota straciła napęd. Goczał i Gospodarczyk nie zamierzali jednak rezygnować. Korzystając z podstawowych narzędzi, przełożyli przednią półoś na tył samochodu i prowizorycznie naprawili auto, dzięki czemu zdołali dotrzeć do mety.
„Niesamowita przygoda w Argentynie dobiegła końca. Około 100 kilometra wyprzedziliśmy Carlosa Sainza, a później przez około 150 kilometrów otwieraliśmy trasę. Utrzymywaliśmy bardzo dobre tempo, nikt nas nie doganiał i nie traciliśmy wiele czasu. Około 30 kilometrów przed metą uszkodzeniu uległa jedna półoś, a chwilę później druga i całkowicie straciliśmy napęd. Przy użyciu podstawowych narzędzi przełożyliśmy przednią półoś na tył i w pewnym sensie zamieniliśmy samochód w buggy. W ten sposób dotarliśmy do mety. Myślę, iż pokazaliśmy dziś świetne tempo i jestem z tego dumny. Problemy techniczne są częścią rajdów. Jestem bardzo zadowolony z naszego występu w Desafío Ruta 40” – podsumował Eryk Goczał.
Do mety dotarli również Marek Goczał i Maciej Marton. Po wcześniejszych problemach i dachowaniu załoga pojechała solidny, równy etap, konsekwentnie przesuwając się w górę klasyfikacji i kończąc dzień w czołowej dziesiątce.
Desafío Ruta 40 po raz kolejny dostarczyło wielu emocji, zwrotów akcji i dramatycznych momentów. Dla Energylandia Rally Team był to rajd pełen przygód, ale także potwierdzenie, iż polskie załogi są w stanie walczyć o czołowe lokaty z najlepszymi zawodnikami świata. Szczególnie Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk wielokrotnie udowodnili w Argentynie, iż tempo pozwalające rywalizować z takimi kierowcami jak Nasser Al-Attiyah, Sébastien Loeb czy Carlos Sainz nie jest już dla nich wyjątkiem, ale codziennością.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.














