
Rozpędzony serią trzech zwycięstw w oktagonie Polak, walczący na co dzień w organizacji UFC jest pewny swojej wygranej nad mistrzem wagi ciężkiej Federacji KSW – Philem De Friesem. Przekonuje, iż w potencjalnym starciu w łatwy sposób pokonałby wieloletniego dominatora królewskiej dywizji.
Phil De Fries to jeden z największych dominatorów swojej kategorii wagowej w historii Federacji KSW. Brytyjczyk zdobył tytuł mistrzowski w 2018 roku, kiedy to w pierwszej rundzie znokautował Michała Andryszaka. Od tamtego czasu De Fries obronił tytuł aż czternastokrotnie, a odebrać mu pasa nie zdołali tacy zawodnicy jak np. Darko Stošić, Tomasz Narkun, Augusto Sakai, Ricardo Prasel, Todd Duffee, Szymon Bajor, Arkadiusz Wrzosek czy Szymon Bajor.
Ostatnim skalpem Brytyjczyka w polskim MMA jest Marcin Wójcik. Brytyjczyk w co-main evencie gali XTB KSW 117 w Warszawie poddał Polaka już w pierwszej rundzie i mógł zacząć świętować kolejną obronę mistrzowskiego pasa.
"Where's my piwo?!" – Phil De Fries celebrates his most recent title defense in Warsaw in style
XTB #KSW117 | @CANALPLUS_SPORT | KSWTV pic.twitter.com/lm93iqnquh
- ZOBACZ TAKŻE: Iwo Baraniewski zastąpi kontuzjowanego Błachowicza?! Wielka walka na horyzoncie
Polak walczący w UFC pewny wygranej nad mistrzem KSW
W szeregach Federacji KSW od lat już główkują, kto mógłby stworzyć realne zagrożenie De Friesowi. I przez lata nie ma zawodnika, który zagroziłby Brytyjczykowi. Jednak według słów samego zawodnika – taki znajduje się w tej chwili w organizacji UFC i walczy tam w wadze… średniej.
Mimo różnicy wagowej – i to bardzo wyraźnej – zawodnik ten twierdzi, iż z łatwością pokonałby Phila De Friesa:
Zawodnikiem tym jest Michał Oleksiejczuk. „Husarz” od lat konsekwentnie buduje swoją pozycję w wadze średniej UFC i coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność w tej dywizji. Dzięki efektownemu stylowi i serii zwycięstw Polak zmierza w kierunku ścisłej czołówki kategorii do 84 kg, a kolejne pojedynki mogą przesądzić o jego wejściu do rankingu i walce z największymi nazwiskami organizacji.
Najbliższe starcie Oleksiejczuk stoczy w czerwcu na gali UFC w Baku, a jego rywalem będzie niebezpieczny Abus Magomedov.
Z Oleksiejczuka to taki twitterowy żartowniś. „Husarz” napisał na portalu X poniższy wpis, dotyczący dyspozycji Phila De Friesa:
„Kto następny dla De Friesa ? Gdybym nie był w UFC pokonałbym go easy.”
Kto następny dla De Friesa ? Gdybym nie był w UFC pokonałbym go easy.
— Michal Oleksiejczuk (@oleksiejczukufc) April 18, 2026Później Oleksiejczuk dodał, iż w UFC ciągle się rozwija i tak naprawdę jest coraz lepszym zawodnikiem z coraz większym aresenałem:
„Przecież ja się ciągle rozwijam i teraz jestem bestia. Nie wiesz co mówisz.”
Przecież ja się ciągle rozwijam i teraz jestem bestia. Nie wiesz co mówisz.
— Michal Oleksiejczuk (@oleksiejczukufc) April 18, 2026Później jednak Oleksiejczuk rozwiał wątpliwości i zaznaczył, iż wpis o pokonaniu De Friesa był żartem internetowym:
„Wpis był humorystyczny.”
I masz rację. Wpis był humorystyczny.
— Michal Oleksiejczuk (@oleksiejczukufc) April 18, 2026Z powodu dużej różnicy warunków fizycznych, Oleksiejczuk raczej nie miałby szans w starciu z potężnym Brytyjczykiem, będącym mistrzem wagi ciężkiej KSW. Jednak historia pokazuje, iż walki mniejszych zawodników z dużo większymi czasami kończyły się na korzyść tych słabszych.

6 godzin temu














