- Wszystkie nowe projekty wymagają trochę czasu - oto słowa trenera Widzewa Łódź, Ivana Jovicevicia. Chorwacki szkoleniowiec prowadził czterokrotnego mistrza Polski w dziewięciu spotkaniach, ale wygrał tylko dwa z nich. Takie wyniki sprawiły, iż Widzew znalazł się w strefie spadkowej. Robert Dobrzycki faktycznie chce stworzyć coś wielkiego, wydając miliony na nowych zawodników. Potrzebuje jednak wyników "na już"
REKLAMA
Zobacz wideo Awantura w studiu! Kosecki: Na kolanach do kibiców i "dziękujemy, iż nam nie wp*********ście"
W znacznie bardziej komfortowej sytuacji znajduje się Mariusz Misiura. Trener Wisły Płock poprowadził beniaminka do pozycji lidera Ekstraklasa po rundzie jesiennej. Wyniki wiosną są nieco słabsze - prowadzenie w tabeli objęła Jagiellonia Białystok - ale Płocczanie to wciąż najlepsza defensywa ligi. W 20 meczach stracili zaledwie 14 bramek.
Najlepsza defensywa przełamana
Fantastyczna postawa Nafciarzy w defensywie przykrywa jednak niedobory w ofensywie - tylko dwa zespoły strzelają mniej od Wisły. Spotkanie z Widzewem od początku było bardzo trudną przeprawą. Już w 9. minucie Emil Kornvig obił poprzeczkę bramki gospodarzy. Obraz gry przez całą pierwszą połowę się nie zmieniał. W 35. minucie miała miejsce kluczowa sytuacja meczu.
Zobacz też: Były trener Legii otwiera bramy do lepszego świata. Ambasador
Po dośrodkowaniu Osmana Bukariego piłkę głową zgrywał Sebastian Bergier. Ta trafiła w rękę obrońcy Wisły. Zdaniem sędziego Patryka Gryckiewicza Marcus Haglind-Sangre wykonał ruch ręką w stronę piłki. Arbiter nie miał więc innego wyjścia i podyktował rzut karny. Wykonawcą był Bergier. Napastnik Widzewa zmylił Rafała Leszczyńskiego i wyprowadził gości na prowadzenie.
Widzew dopiął swego
W drugiej połowie Widzew kreował sobie lepsze i liczniejsze sytuacje. Blisko podwyższenia prowadzenia w 60. minucie był Mariusz Fornalczyk, ale piłka po jego strzale z ostrego kąta trafiła w poprzeczkę. Dziesięć minut później taki sam los przytrafił się Juljanowi Shehu, który nie wykorzystał podania Bukariego - była to już trzecia poprzeczka gości!
Łodzianie szukali drugiego trafienia i w 89. minucie w końcu je znaleźli. Zasłużoną z przebiegu całego meczu bramkę zdobył Kornvig, a podawał mu Andi Zeqiri. W ostatniej minucie rozmiary porażki Wisły mógł zmniejszyć Matchoi Djalo. Portugalczyk efektowną przewrotką próbował pokonać Bartłomieja Drągowskiego, ale nie uderzył celnie.
Wisła Płock 0:2 Widzew Łódź (0:1)
bramki: Bergier (38' - kar.), Kornvig (89')
Wisła: Leszczyński, Mijuskovic, Kamiński, Haglind-Sangre, Lecoeuche (86' Hiszpański), Rogeij (74' Custovic), Nowak (74' Djalo), Pacheco, Sarapata (46' Kun), Juric (65' Niarchos), Sekulski
trener: Mariusz Misiura
Widzew: Drągowski, Cheng, Wiśniewski, Andreou, Krajewski (90' Żyro), Fornalczyk (79' Baena Perez), Shehu, Lerager, Bukari (90' Pawłowski), Bergier (79' Zeqiri), Kornvig (90' Isaac)
trener: Ivan Jovicevic
Wygrana Widzewa pozwala nieco uspokoić nastroje w klubie. Łodzianie wydostali się ze strefy spadkowej i awansowali na 14. miejsce. Wisła natomiast nie skorzystała na remisie Jagiellonii Białystok. Gospodarze mogli zrównać się punktami z liderem tabeli, jednak strata drużyny Mariusza Misiury wynosi trzy punkty.

2 godzin temu










