Po telefonie od trenera ruszył na lotnisko. Szalona akcja Stali Gorzów

3 godzin temu
Zdjęcie: Zmontowany kolaż trzech ujęć pokazuje zawodnika żużlowego w kasku i kombinezonie z uniesionymi rękami na torze, z lewej strony mężczyznę w garniturze z identyfikatorem, z prawej strony portret sportow


To była najbardziej spektakularna akcja ostatniego okna transferowego, a w Częstochowie jeszcze dziś nie mogą wyjść z podziwu. Były prezes Włókniarza Michał Świącik przyznaje w prywatnych rozmowach, iż gdyby były wiceprezes Stali Gorzów Patryk Broszko nie wpadł niespodziewanie na Galę PGE Ekstraligi, to w Częstochowie mieliby Jacka Holdera. Broszko w ogóle nie wybierał się na galę, ale po telefonie od trenera Piotra Śwista, pojechał na lotnisku w Mirosławcu i stamtąd poleciał awionetką do Warszawy. A to nie koniec.
Idź do oryginalnego materiału