Po kryjomu nagrywał piłkarki w szatni. Skandaliczna kara. "Brak słów"

2 godzin temu
- Nie mam słów - napisała na Instagramie była zawodniczka SCR Altach Eleni Rittmann, gdy na jaw wyszło, jaka kara czeka mężczyznę, który nagrywał ją i jej koleżanki z austriackiego klubu w szatni, na siłowni i pod prysznicami. Na nagraniach zidentyfikowano ponad 30 zawodniczek. - Grunt zawalił nam się pod nogami - mówiły oburzone piłkarki. Oto co postanowił sąd regionalny w Feldkirch.
W październiku ubiegłego roku gazeta "Vorarlberger Nachrichten" jako pierwsza dotarła do informacji o pracującym w austriackim SCR Altach mężczyźnie, który rozmieścił w szatni piłkarek kamery, które wykorzystał do nagrywania ich podczas przebierania się czy pod prysznicami. Na nagraniach i zdjęciach zidentyfikowano ponad 30 zawodniczek, które nie omieszkały wydać oświadczenia w tej sprawie, odczytanego w trakcie rozprawy sądowej.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki tłumaczy się ze swoich słów: Posypuję głowę popiołem, jest mi głupio



- Jesteśmy młodymi kobietami, część z nas wręcz młodymi dziewczynami. Ta sytuacja sprawiła, iż grunt zawalił nam się pod nogami. Przez lata mówił nam, iż szatnia to nasz dom. Ale potem ten dom został zniszczony przez kogoś, kogo uważaliśmy za członka tej rodziny - czytamy na łamach "The Guardian".
Mężczyzna pracował w SCR Altach w latach 2020-2025. Zdaniem lokalnych mediów do odkrycia materiałów dowodowych doszło w momencie prowadzenia przez niemieckie i szwajcarskie władze śledztwa w sprawie możliwych przestępstw związanych z pornografią dziecięcą. Oskarżony jest również sędzią najwyższego szczebla rozgrywkowego w Szwajcarii.


- Każdy sportowiec zasługuje na ochronę przed naruszaniem granic, nadużyciem władzy czy molestowaniem seksualnym. Jasne jest, iż potrzebujemy podjąć znacznie większą liczbę działań zapobiegawczych, niż obecnie. Coś tak okropnego nigdy nie może się powtórzyć. To jest dno dna. Dlatego będę walczyć razem z austriackimi klubami sportowymi - powiedziała minister sportu Michaela Schmidt, która wprost nazwała działania mężczyzny "obrzydliwymi".
Tak ukarano mężczyznę, który nagrywał piłkarki pod prysznicem. "Brak słów"
Obrzydliwy jednak jest również wyrok sądu regionalnego w Feldkirch. Sprawca został ukarany siedmioma miesiącami więzienia w zawieszeniu. Ponadto otrzymał karę finansową w wysokości 1200 euro, a ofiarom przestępstwa musi zapłacić po 625 euro na głowę. "Dużą różnicę robi to, czy ogląda się zdjęcia, czy robi się je samemu" - orzekł sąd cytowany przez "The Guardian". Oskarżony przyjął wyrok, ale prokurator wniósł o dodatkowy czas na rozważenie apelacji. A reakcja jednej z piłkarek mówi jasno - to nie powinno się tak skończyć.



- Brak mi słów. Sprawca był nie tylko sędzią najwyższej klasy w Szwajcarii, ale również działaczem w Altach. I to tam nagrywał zawodniczki, w tym nieletnie. Zastanawiam się, czy to odpowiednia kara? - pytała w wideo na Instagramie była zawodniczka austriackiego klubu Eleni Rittmann, która w tej chwili występuje we francuskim Evian.






- Zastanawiam się również, czy taka kara podziała jako odstraszacz dla innych? Czułyśmy się bezpieczne w naszej szatni, a to naruszyło naszą prywatność w taki sposób, iż niektóre z nas wciąż nie czują się bezpiecznie pod publicznymi prysznicami. Dla mnie to nie jest wystarczająco mocny sygnał w sprawie czegoś, co nie jest tolerowane w naszym społeczeństwie - dodała.
W obronie sprawcy adwokat stwierdził, iż ustalono, iż zdjęcia i filmy nie zostały przekazane osobie trzeciej, a teraz zostały zabezpieczone i zniszczone. Pod koniec procesu mężczyzna zwrócił się do ofiar obecnych na sali sądowej.


- Zgadzam się z wypowiedziami mojego prawnika. Mimo to, chciałbym wyrazić współczucie wszystkim dotkniętym sprawą i przeprosić - powiedział.



Na początku lutego asystent zarządu SCR Altach Manuel William potwierdził, iż klub prowadzi wewnętrzny proces opracowywania dodatkowych środków ochronnych oraz zapobiegawczych. Współpracuje również z Austriackim Związkiem Piłki Nożnej nad zwiększeniem środków bezpieczeństwa w sporcie. Efekty mają zostać przedstawione w marcu.
Zobacz też: Aż huczy o tym, co zrobił polski sędzia w meczu LM. Ekspert wydał wyrok
Idź do oryginalnego materiału