Po klęsce Polaków wicemistrz świata wydał werdykt ws. selekcjonera

2 godzin temu
Polscy szczypiorniści nie mają już żadnych szans na awans do fazy zasadniczej mistrzostw Europy. Zdecydowały o tym porażki naszych reprezentantów z Węgrami oraz Islandią. Co ciekawe, były polski wicemistrz świata Damian Wleklak w rozmowie z PAP broni selekcjonera Biało-Czerwonych.
To nie był dobry turniej Polaków, choć jeszcze się nie skończył. We wtorek 20 stycznia naszych piłkarzy ręcznych czeka ostatnie spotkanie z Włochami. Nasi reprezentanci mogą już jednak pakować się do domów. Zdaniem wielu obserwatorów zagrali tak naprawdę tylko jedną dobrą połowę (pierwszą przeciwko Islandii). A to zdecydowanie za mało, by dalej brać udział w skandynawskim turnieju.

REKLAMA







Zobacz wideo Mocne spięcie na linii Kosecki-Skorża. "Ty się, k***a, to przedszkola nadajesz!"



Damian Wleklak broni selekcjonera. "Trzeba dać mu czas"
Polska w pierwszym spotkaniu przegrała z Węgrami 21:29, choć paradoksalnie ten rywal był w naszym zasięgu. W drugim meczu drużyna trenera Joty Gonzaleza kompletnie posypała się po przerwie. Nic dziwnego, iż kadra Islandii ją zdeklasowała, wygrywając 31:23.


- Zagraliśmy dwa bardzo podobne mecze. Dużo ćwiczymy i trenujemy, ale nie przełożyło się to na mecz, zwłaszcza w drugiej połowie. Nie poszło nam dobrze - powiedział po klęsce z Islandczykami kapitan reprezentacji Polski, Arkadiusz Moryto.
Zobacz też: 15 bramek jednego szczypiornisty! Ależ sensacja na ME



Czy zatem można mieć pretensje do hiszpańskiego selekcjonera naszej kadry, Joty Gonzaleza? Damian Wleklak, a więc srebrny (2007) i brązowy (2009) medalista mistrzostwa świata, a w tej chwili członek zarządu ZPRP, nie ma wątpliwości.


- Za trenera Wenty mieliśmy długie zgrupowania, tymczasem przed tymi mistrzostwami Gonzalez zebrał zespół na dwa tygodnie. Zderzył się z naszą rzeczywistością, ale trzeba dać mu czas i szansę. Oczywiście banalne straty i łatwo tracone bramki przy grze "7 na 6" mogą irytować, jednak nie ma innego wyjścia i to trzeba próbować. Hiszpan musiał od podstaw uczyć naszych zawodników swojej taktyki, ale to jego pierwszy turniej i wierzę, iż niebawem poznamy efekty tej pracy - powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
W trzecim, ostatnim pojedynku ME Polska zmierzy się z reprezentacją Włoch. Spotkanie odbędzie się we wtorek 20 stycznia o godzinie 18.
Idź do oryginalnego materiału