Po 2 tygodniach rywalka Świątek przestała szukać miłości. "Nigdy tam nie wrócę"

2 godzin temu
Danielle Collins z powodu kontuzji nie wraca na kort, a czas pomiędzy rehabilitacją i treningiem zajmuje jej m.in. poszukiwanie męża. Tego trudnego zadania wbrew pozorom nie ułatwiło jej wcale korzystanie z aplikacji randkowych.
Collins (67. WTA) sama opublikowała w sieci opis swojego konta i zwróciła się do kibiców z pytaniem o ewentualne zmiany. "Obecnie profesjonalna tenisistka, ale aspiruję do bycia tradycyjną żoną. Pisząc wprost — era kobitki-szefowej już za mną. Chcę wychowywać swoje kurczęta, pracować w domu, wypiekać świeży chleb, być psią mamą na pełen etat oraz — mam nadzieję, niedługo — wystrzelić z siebie kilka bobasów. o ile zamierzasz kłamać na temat swojego wzrostu, to zostaw mnie ku**a w spokoju. Niscy królowie nie mają tu wstępu" — pisała w swoim, nieco ofensywnym stylu Amerykanka, mierząca 178 cm.

REKLAMA







Zobacz wideo Nokaut Świątek, a teraz mecz prawdy! Jak zatrzymać wielką rywalkę?



Danielle Collins rezygnuje z aplikacji randkowych. "Mnóstwo tam oszustów"
Collins używa do poszukiwania męża strony Raya, prestiżowego portalu randkowego dla celebrytów. Amerykanka w sieci radziła się jeszcze internautów w sprawie tego, co mogłaby dodać w profilu. Rady jednak nie pomogły, a poszukiwania na aplikacji gwałtownie się zakończyły. Niepowodzeniem, bo Collins zrezygnowała z dalszych starań, przynajmniej w tej formie.





Danielle Collins - screen z InstagramaInstagram Danielle Collins


"Byłam na raya przez dwa tygodnie i nie muszę mówić, iż już nigdy nie wrócę do aplikacji randkowej. Za dużo tam oszustów" — stwierdziła tenisistka, zapytana przez jednego z kibiców o to, jak radziła sobie w aplikacji. Podała też, iż poza wyżej wymienionymi cechami przyszłego męża, chciałaby, aby był on "wysoce rozwiniętym drwalem, który nie jest biedny".





Takiego męża szuka Danielle CollinsDanielle Collins - Instagram.com





31-letnia Collins to w tej chwili 67. zawodniczka rankingu. Amerykanka znana jest z prowokacji czy niewybrednych, nie zawsze sprawiedliwych uwag, które kierowała już m.in. do Igi Świątek. Przed Australian Open twierdziła m.in. iż Polka może odpaść już przed 3. rundą tego turnieju, bo jej forma podczas United Cup pozostawiała wiele do życzenia. Z taką opinią dotyczącą dyspozycji Polki nie ma co dyskutować: właśnie dotarła ona do ćwierćfinału wielkoszlemowego turnieju. Zagra w nim z Jeleną Rybakiną.
Idź do oryginalnego materiału