Kulisy rozstania Piotra Śwista z Gezet Stalą Gorzów wywołują coraz większe kontrowersje w środowisku żużlowym. Legendarny zawodnik, który jako szkoleniowiec podjął się karkołomnego zadania i utrzymał borykającą się z problemami drużynę w PGE Ekstralidze w dramatycznym sezonie 2025, oficjalnie poinformował w mediach społecznościowych o zakończeniu pracy przy Śląskiej. Choć w swoim emocjonalnym oświadczeniu dziękował byłemu prezesowi Waldemarowi Sadowskiemu oraz dyrektorowi Patrykowi Broszko, to jego najnowsze wypowiedzi obnażają potężny konflikt, do jakiego dochodziło wewnątrz gorzowskiego sztabu szkoleniowego.
W rozmowie na antenie Radia Gorzów popularny „Twisty” wprost zarzucił personalne gierki osobom decyzyjnym, które w obecnych rozgrywkach przejęły stery w klubie – z nowym pierwszym trenerem Piotrem Paluchem na czele. Świst zdradzoł, iż po zakończeniu pracy z pierwszym zespołem próbował zaangażować się w pomoc młodzieży, o co prosili sami adepci, w tym Oskar Chatłas czy Igor Kordun. Młody Kordun zawnioskował nawet, by utytułowany żużlowiec pojechał z nim jako członek teamu i wsparcie w parku maszyn na mecz ligowy we Wrocławiu. Ta prywatna kooperacja została jednak brutalnie i odgórnie zablokowana przez kierownictwo Stali.
– Zadzwoniłem do Orła (dop. Krzysztofa), Orzeł powiedział, iż musi się skontaktować z trenerem i z dyrektorami. Ja mówię: „no ale co oni mają do tego? Zawodnik chce, żebym ja jechał i to nie jest żaden trener czy będzie ustalał, czy ja mam jechać z zawodnikiem, czy mam nie jechać z zawodnikiem”. No i gdzieś nie wiem, kilka godzin tam minęło, zadzwonił do mnie, że… Głuchy (dop. red. Zbigniew, prezes Stali Gorzów) się nie zgodził i na ligę mam nie jechać. Także jest to bardzo, bardzo przykre i to wszystko robione jest tak jakoś… jakby ja to czuję tak na złość, pod górkę. Gierki jakieś takie, tak. Ja, ja to odczuwam tutaj ze strony najbardziej właśnie tutaj tego sztabu szkoleniowego – wyjawił rozgoryczony Piotr Świst w rozmowie z Danielem Rutkowskim w Magazynie Żużlowym Radia Gorzów.
Szkoleniowiec podkreślił, iż mimo ważnej umowy i chęci do twardej pracy, był w Gorzowie konsekwentnie spychany na margines, a jego obecność na stadionie była niemal całkowicie ignorowana przez resztę kadry szkoleniowej. Legenda nie mogła pogodzić się z tym, iż kazano mu bezczynnie siedzieć w parku maszyn, gdy młodzież potrzebowała twardej ręki i cennych rad.
– Jak poszedłem do klubu, jak przyszedłem do pracy i mówię: „no koledzy, musimy coś zrobić, bo ja przychodzę, ręce w kieszeniach. Dajcie mi pracę, bo ja się szwendam tutaj po tym parkingach”. Chłopcy mówią: „trener, przyjdź na trening, przyjdź na trening”. No i chodziłem na te treningi właśnie, jak jak Paluch prowadził, gdzie ma ligę, ma U-24, niech, niech sobie tam rządzi, a chłopaków niech da… Piotra Rembasa nie było, bo pojechał na zawody, no to spokojnie mogłem te treningi prowadzić, prawda? Ale zrobiono tak, iż po prostu no, no iż nie – dodał Piotr Świst na antenie Radia Gorzów.
Odejście trzykrotnego drużynowego mistrza Polski z gorzowskigo klubu w atmosferze wzajemnych oskarżeń i celowego rzucania kłód pod nogi stawia wizerunek sztabu szkoleniowego Stali w niezbyt korzystnym świetle. Mimo bolesnego rozstania z macierzystym ośrodkiem, legendarny Twisty zapowiedział, iż nie zamierza na stałe opuszczać świata czarnego sportu.






![F1: GP Wielkiej Brytanii. O której i gdzie obejrzeć wyścig? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000MZRC6BUC82O84-C461.jpg)








