Piotr Pawlicki zabrał głos. Mówi o urazach

speedwaynews.pl 4 dni temu

Kibice w Lesznie wstrzymali oddech po piątkowym upadku Piotra Pawlickiego w Grudziądzu. Choć kapitan „Byków” dokończył tamtejsze zawody, jego poranne wycofanie się z finału DME w Rzeszowie zwiastowało fatalne wieści. Sam zainteresowany przerwał jednak milczenie i opublikował raport medyczny, który rzuca nowe światło na jego stan zdrowia.

Piotr Pawlicki jest już po pierwszej serii specjalistycznych badań w klinice Guardian Clinic. Diagnoza, choć poważna, daje nadzieję na to, iż przerwa w startach nie będzie liczona w miesiącach.

Z wpisu zawodnika wynika, iż impet uderzenia w nieosłoniętą część płotu na grudziądzkim torze przyjął na siebie staw skokowy. Rozpoznanie brzmi groźnie: zwichnięcie, skręcenie oraz naderwanie więzadeł na poziomie stawu skokowego i stopy. w tej chwili „Piter” musi poruszać się o kulach, aby całkowicie odciążyć uszkodzoną nogę i zbić obrzęk. To standardowa procedura, która ma przyspieszyć powrót do pełnej sprawności.

Na początku przyszłego tygodnia czekają mnie kolejne konsultacje które już w 100% określą stan mojej kostki. Aktualnie poruszam się o kulach żeby odciążyć staw. jeżeli nie dojadą do tego jakieś nowe sprawy a raczej nie powinno się to zdarzyć to od przyszłego tygodnia zacznę rehabilitację i odstawię dodatkowe dwie nogi gdzieś daleko ode mnie – przekazał optymistycznie Piotr Pawlicki za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych.

Dla leszczyńskiej Unii to informacje słodko-gorzkie. Naderwanie więzadeł to bolesny uraz, ale brak złamań pozwala wierzyć w szybki powrót pod taśmę. najważniejsze będą badania zaplanowane na początek nadchodzącego tygodnia. To one dadzą odpowiedź na pytanie, czy lider „Byków” zdąży się wykurować na niezwykle trudny wyjazd do Lublina, który zaplanowano na przyszłą niedzielę.

Piotr Pawlicki
Idź do oryginalnego materiału