Piłkarze Feio liczyli na zwycięstwo. Wtedy nadeszła 45. minuta

5 dni temu
Radomiak Radom do tej pory nie miał najlepszej formy w rundzie wiosennej, ale tabela Ekstraklasy jest tak spłaszczona, iż wygrywając dzisiejszy mecz z GKS-em Katowice zespół Goncalo Feio stałby się realnym kandydatem do gry w europejskich pucharach. Stało się więc to, co zwykle w takich przypadkach. GKS Katowice wygrał 1:0 po bramce Arkadiusza Jędrycha w 45. minucie.
Zwycięstwo, trzy remisy i porażka - wiosenny bilans Radomiaka nie robi wielkiego wrażenia, ale drużyna Goncalo Feio (obecnie zawieszonego), wygrywając dzisiejszy mecz, zrównałaby się punktami z 4. w tabeli Górnikiem Zabrze. Katowiczanom, którzy dopiero co awansowali do półfinału Pucharu Polski, zwycięstwo dałoby awans na 9. miejsce w tabeli. Tuż przed Radomiakiem.


REKLAMA


Zobacz wideo Iran zapłaci za wycofanie się z mundialu. Ekspert tłumaczy


Radomiak zawiódł kibiców. Gol w 45. minucie zdecydował
Na początku meczu aktywniejszy był GKS Katowice, ale to były jedynie momenty, z którymi radziła sobie obrona lub bramkarz Radomiaka. Do przerwy dominowali gospodarze, ale była to dominacja nieefektywna. Groźnych sytuacji było w tym meczu jak na lekarstwo. I gdy już wydawało się, iż pierwsza połowa skończy się remisem 0:0, bramkę zdobył... GKS Katowice. Trudno zrozumieć, co zrobili gospodarze w 45. minucie. Bartosz Nowak wrzucił piłkę z wolnego za obronę Radomiaka, gdzie dobiegł do niej całkowicie odpuszczony Arkadiusz Jędrych. Obrońca GKS-u źle trafił w piłkę i odbiła się ona od słupka. Z poprawką poradził sobie doskonale i wyprowadził gości na prowadzenie. Do przerwy było więc 1:0 dla GKS-u Katowice.


Można było się spodziewać, iż w drugiej połowie Radomiak będzie dominował i szukał bramki wyrównującej. Jednak bardzo długo tylko pierwsza część tego zdania była prawdziwa. Gospodarze mieli przewagę, a GKS Katowice głównie się bronił, ale trudno nazwać "szukaniem bramki" jeden niecelny strzał przez 20 minut. Dopiero w 66. minucie celne uderzenie oddał Luquinhas, ale była to próba z takiej odległości, iż Rafał Strączek musiałby zapomnieć, jak się broni, żeby było z tego zagrożenie.
Katowiczanie grali mądrze i w każdej kolejnej akcji widać było rosnącą frustrację gospodarzy. W 71. minucie Radomiak dokonał dwóch zmian i już w kolejnej minucie blisko bramki był dopiero wprowadzony Romario Baro, ale jego uderzenie przeleciało obok słupka.


Radomiak dominował i szukał gola, ale były to poszukiwania nieskuteczne. W 85. minucie gospodarze stworzyli sobie najlepszą sytuację w tym meczu. Baro wykonywał rzut wolny z ostrego kąta i uderzał bezpośrednio na bramkę. Strączek poradził sobie z tym testem umiejętności. Jeszcze przez chwilę trwał chaos w polu karnym, ale GKS Katowice się wybronił.


Wynik już się nie zmienił. Goście wytrzymali napór rywali i wygrali z Radomiakiem 1:0. GKS Katowice dzięki temu zwycięstwu wyprzedził Radomiaka i awansował na dziewiąte miejsce w tabeli. Ten rezultat sprawia, iż rywalizacja o europejskie puchary będzie jeszcze ciekawsza. Czwarty Górnik ma w tej chwili tylko cztery punkty przewagi nad trzynastym Motorem Lublin. A pamiętajmy, iż awans do pucharów może dać choćby piąte miejsce.
Idź do oryginalnego materiału