"Cały stadion usłyszał wrzask Diego Rico. Lewy wahadłowy Getafe zwijał się z bólu po tym, jak upadł na niego Antonio Ruediger. Niemiec trafił Hiszpana kolanem prosto w szczękę, co sprawiło, iż potrzebna była natychmiastowa pomoc medyczna. Piłkarze gości domagali się pokazania kartki środkowemu obrońcy Realu, ale ostatecznie arbiter uznał to za nieszczęśliwy wypadek" - relacjonował Dominik Stachowiak ze Sport.pl. Ta akcja wywołała wielki szok w całej Hiszpanii. Większość społeczeństwa jest zdania, iż Niemiec powinien wówczas wylecieć z boiska. Ba, ta sytuacja przypomniała im postępowanie... jednego z byłych piłkarzy "Królewskich".
REKLAMA
Zobacz wideo Wielki Mazurek i wielka Jagiellonia. Sokołowski: Skauci zapamiętali piłkarzy
Ruedriger niczym Pepe? Hiszpanie nie mają wątpliwości
"Ruediger: godny sukcesor Pepe w przemocy" - pisze wprost Fran Guaita na łamach Cadena SER. "To, iż miał możliwość dokończyć wczorajsze spotkanie, to cholerny wstyd. Wielu wam tego nie powie, ale my to zrobimy. Ten Niemiec jest godnym spadkobiercą brutalnych metod Pepe. Tak, jak i w przypadku portugalskiego zawodnika, tak i Ruediger czuje się nietykalny, ponieważ takie okrucieństwa jak wczorajsze, za które grozi zawieszenie na osiem meczów, w przypadku Muniza Ruiza [sędziego, przyp. red.] były po prostu czymś nieuchwytnym" - czytamy.
Tym samym dziennikarz wspomniał o zachowaniu Pepe z przeszłości. On także ma na sumieniu wiele brutalnych fauli, grając dla Realu Madryt (2007-2017). Mowa m.in. o kopaniu leżącego na murawie Francisco Casquero czy ataku wyprostowaną nogą na kostkę Leo Messiego. Nie za wszystkie ataki był jednak karany przez sędziów, co mocno burzyło fanów piłki nożnej.
Zobacz też: Tak piłkarki z Iranu zachowały się podczas hymnu. "Cichy protest".
Guaita się nie hamował. "Tchórzliwy, niebezpieczny, a także brutalny atak. I powinno się mówić o nim w całej Hiszpanii, bo wczoraj ofiarą padło Getafe, ale w kolejnych dniach może to być Levante, Valencia lub Celta Vigo. Fakt, iż po tym faulu przyznano tylko wyrzut z autu, choć mamy technologię VAR, obnaża La Ligę, CTA (Techniczną Komisję Sędziowską), a także całe środowisko sędziowskie. Nie śmią oni atakować niektórych zawodników" - pisał z wyraźnymi pretensjami, twierdząc, iż faul Ruedigera był "najbrutalniejszym aktem sezonu".
"Celowo symulował własny upadek"
Nie tylko on miał takie zdanie. Podobnie sądzą dziennikarze footmercato.net. "Często mówi się, iż obrońcy potrzebują dodatkowej dawki agresji, aby pokonać napastników. Ale w przypadku Niemca często przeradza się to w nadmierne zaangażowanie" - pisała redakcja, twierdząc, iż Ruediger "celowo symulował własny upadek i uderzył przeciwnika kolanem w twarz". - Dla mnie to była napaść. To jeden z najbardziej brutalnych aktów, jakie widzieliśmy w tym roku - grzmiał z kolei Juanma Castano, prezenter radia Cadena COPE.
Ruediger nie dostał choćby żółtej kartki za dość ewidentny faul. Tym samym będzie mógł wystąpić w kolejnym spotkaniu La Liga. Nie zrobi tego za to Franco Mastantuono. W samej końcówce Argentyńczyk zobaczył czerwoną kartkę za dyskusję z sędzią. "Co za cholerny wstyd" - miał krzyczeć piłkarz do arbitra. Porażka 0:1 z Getafe spowodowała powiększenie straty Realu do lidera La Liga, FC Barcelony. Różnica wynosi już cztery "oczka", choć jeszcze kilkanaście dni temu to madrycka ekipa przewodziła stawce. W kolejnym meczu zagra z Celtą Vigo (piątek 6 marca, godzina 21:00).

2 godzin temu
















