Na początku lutego br. Lech Poznań przegrał 0:1 z Piastem Gliwice na wyjeździe po trafieniu Andreasa Katsandonisa. To było zaległe spotkanie Ekstraklasy z pierwszej części sezonu. Wynik mógł być bardziej okazały dla Piasta, ale Bartosz Mrozek obronił rzut karny. - W takich meczach, jak dzisiaj, kiedy kreujemy sobie okazje do strzelenia gola, to trzeba wykorzystać chociaż jedną z tych sytuacji. Zabrakło nam jakości w ostatniej tercji, przy finalizacji akcji i w rezultacie przegrywamy po trafieniu, przy którym powinniśmy lepiej się zachować - tłumaczył Niels Frederiksen, trener Lecha.
REKLAMA
Zobacz wideo Czy trener Widzewa poukłada drużynę? Kałucki: Nie widzę tego, nie wiem co on wykombinuje
Mrozek tłumaczy swój wywiad. "Źle dobrałem słowa i źle zostały zinterpretowane"
W przerwie wspomnianego spotkania Żelisław Żyżyński, dziennikarz Canal+ Sport zapytał Mrozka o to, jakie założenia ma Lech przy rozgrywaniu piłki od tyłu. - Sam nie wiem. Trochę improwizacji mamy przygotowane, ale na razie wychodzi to średnio - mówił Mrozek. Internauci odebrali to jako cios w kierunku sztabu szkoleniowego Lecha.
Teraz Mrozek odniósł się do tej sprawy w wywiadzie dla Interii. - Historia była taka, iż ja bardzo nie lubię tych wywiadów. Nie ze względu na niewłaściwe pytania, czy personalnie przez dziennikarzy, tylko gdy schodzę do szatni, to głową wciąż jestem na boisku. Jak mam być szczery - w tym momencie mam w niej pustkę, o cokolwiek zapytasz. Wtedy zabrzmiało to źle, ale ja naprawdę nie chciałem powiedzieć niczego złego na trenera. Po prostu źle dobrałem słowa i źle zostały zinterpretowane - powiedział.
- Bezpośrednio po wywiadzie byłem przekonany, iż powiedziałem kompletnie neutralne słowa, bo nie czułem potrzeby mówić ani w jedną, ani w drugą stronę. A później okazało się, iż zrobił się duży szum. Nie chciałem tego - dodał Mrozek. Jak na tę sytuację zareagował trener Frederiksen?
- Rozmawiałem z nim, ale to było z mojej inicjatywy. Chciałem zapytać, jak on odebrał tę sytuację, ale usłyszałem, iż on mnie dobrze zna i wie, jakim jestem człowiekiem. Wyjaśnianie tej sytuacji trwało może sekundę. Ulżyło mi, bo nigdy choćby przez myśl by mi nie przeszło, bym mógł zrobić coś przeciwko niemu. Jestem totalnie po jego stronie i zawsze będę robił to, co mi każe. Cała afera wzięła się z niefortunnego dobrania słów - wytłumaczył Mrozek.
Zobacz też: Norwegia nie mogła zasnąć po upokorzeniu Interu. "Uciszyli szalonych Włochów"
Niewykluczone, iż trwający sezon będzie ostatnim dla Mrozka w barwach Lecha. Jego kontrakt z Lechem wygasa w czerwcu 2028 r. - Mrozek w ostatnim czasie jest w świetnej formie. Zrobił ogromny postęp. Myślę, iż za jakiś czas zostanie wytransferowany do innego klubu - mówił Artur Wichniarek w studiu Kanału Sportowego.
W ostatniej kolejce Lech wygrał 2:1 z Koroną Kielce, przez co awansował na trzecie miejsce z 35 punktami. Zespół Nielsa Frederiksena traci dwa punkty do prowadzącej Jagiellonii Białystok.

2 godzin temu
















