Pietuszewski mógł zostać w Jagiellonii?! Dyrektor klubu mówi wprost

20 godzin temu
Oskar Pietuszewski w ostatnich dniach był na ustach całej piłkarskiej Polski. 17-latek został bohaterem transferu do FC Porto, które zapłaciło Jagiellonii Białystok aż 10 milionów euro. Zawodnik podpisał trzyletni kontrakt z liderem ligi portugalskiej, a o jego przenosinach na Półwysep Iberyjski na łamach "Meczyków" wypowiedział się dyrektor białostockiego klubu, Łukasz Masłowski.
Oskar Pietuszewski to już trzeci Polak, który w okresie 2025/26 wzmocnił FC Porto. Portugalczycy nie szczędzili pieniędzy na 17-letniego skrzydłowego, wykładając na niego aż 10 milionów euro. To druga najwyższa kwota w historii Ekstraklasy, a po spełnieniu przez piłkarza poszczególnych warunków umowy, wypłacone zostaną bonusy, które pozwolą pobić rekord naszej ligi.


REKLAMA


Zobacz wideo Polski bramkarz podbije świat? Boruc: Przed nim wielka kariera. Ja w jego wieku wyglądałem pokracznie


Młody piłkarz trafia do drużyny, w której od rundy jesiennej występują Jan Bednarek i Jakub Kiwior. Jak sam mówił po podpisaniu kontraktu, defensorzy reprezentacji Polski mieli spory wpływ na to, iż wybrał właśnie ekipę "Smoków".
- Dużo rozmawiałem z Janem. Powiedział mi wiele dobrych rzeczy o klubie i kibicach. Bardzo mi pomógł, przekazał mi wiele dobrych informacji i to był jeden z powodów, dla których wybrałem Porto. Fakt, iż są już tutaj dwaj Polacy pomógł mi podjąć decyzję o transferze. Chcieli, żebym dołączył do grupy. Dzięki ich obecności będę czuł się pewniej - przyznał w pierwszej rozmowie na łamach klubowych mediów.
Pietuszewski nie obawia się także rywalizacji, która czeka go w portugalskim gigancie. - Przede wszystkim chcę grać, dostawać jak najwięcej minut i oczywiście zdobywać trofea. Po to tu przyszedłem. Jestem piłkarzem, który nie odczuwa strachu, nie boi się - deklarował.
Zobacz też: Oto prawda o transferze Pietuszewskiego do Porto. To nie jest dobra informacja


Pietuszewski mógł zostać w Jagiellonii? Dyrektor klubu wyjaśnia
10 milionów euro, które na transakcji z udziałem swojego wychowanka zarobiła Jagiellonia Białystok, stanowi rekordową sprzedaż w historii klubu ze stolicy Podlasia. Na temat tego ruchu transferowego na łamach "Meczyków" wypowiedział się dyrektor sportowy "Jagi", Łukasz Masłowski, który przyznał, iż Białostoczanie chcieli, aby Pietuszewski został w Jagiellonii do końca sezonu. Dlaczego tak się nie stało?
- Oczywiście, braliśmy taką opcję pod uwagę. FC Porto jednak nie zakładało takiego rozwiązania. W momencie, gdy pada taka kwota, klub pozyskujący zawodnika ma prawo zdecydować, co chce z tym chłopakiem zrobić. Mają plan na Oskara i trzeba ten plan uszanować - mówił Masłowski. - Dla nas byłoby to dobre rozwiązanie, ale i Oskar i Porto byli zdeterminowani, żeby podjąć taką decyzję - dodał.


Dyrektor sportowy Jagiellonii zdradził również nieco kulisów transferu Pietuszewskiego do lidera ligi portugalskiej. Zaznaczył, iż o podpisanie kontraktu z 17-letnim skrzydłowym Porto walczyło z innymi dużymi markami.
- Zainteresowanie Oskarem było przejawiane od dłuższego czasu, pierwsze oferty pojawiały się już latem. Wtedy wspólnie doszliśmy do wniosku, iż to jeszcze nie jest ten moment. Ale od lata w zasadzie na każdym meczu ktoś go obserwował. Dokładnej liczby klubów, które go obserwowały, nie jestem w stanie podać. Ale jedno jest pewne - jeżeli ktoś płaci takie pieniądze, jak Porto, to prześwietlił go bardzo dokładnie - stwierdził Masłowski.


- Negocjacje trwały od trzech tygodni. Kosztowało nas to trochę zdrowia i dużo cierpliwości. Były momenty, w których miałem wrażenie, iż chodzę po cienkim lodzie. Podkreślę też to, co powiedział Mariusz Piekarski (agent Pietuszewskiego - red.) - prawdopodobnie ta kwota mogłaby być troszkę wyższa, jeżeli sam zainteresowany chciałby trafić gdzieś indziej. Ale Oskar chciał od początku trafić do FC Porto i uważam, iż to jest świetny kierunek - dodał.
Hiszpanie również chcieli kupić Pietuszewskiego. Piekarski zdradził kulisy
Słowa Piekarskiego, do których odwoływał się Masłowski, również padły na łamach "Meczyków". Agent 17-latka zdradził, iż kontrakt, choć został podpisany do 2029 roku, finalnie będzie obowiązywał przez pięć lat. Dlaczego od razu nie podpisano dłuższej umowy?
Wszystko rozbija się o wiek piłkarza, który przed ukończeniem 18. roku życia nie może podpisać kontraktu obowiązującego dłużej, niż właśnie trzy lata. To również ważna informacja w kontekście debiutu Polaka w barwach "Smoków".


- Pamiętajmy, iż Oskar jest zawodnikiem niepełnoletnim, dlatego transfer musi być jeszcze zaakceptowany przez FIFA. Może to potrwać choćby 2-3 tygodnie. Liczymy, iż krócej, ale trzeba się liczyć, iż trzeba będzie chwilę poczekać na jego debiut. jeżeli zabraknie go na ławce rezerwowych (w meczu Pucharu Portugalii z Benfiką - red.), może to przede wszystkim wynikać z przepisów - tłumaczył Piekarski.


Agent zawodnika wyjawił także, iż do samego końca w grze o podpisanie umowy z Pietuszewskim pozostawały hiszpańskie kluby - Atletico Madryt i Real Betis, które były gotowe wypożyczyć zawodnika do Jagiellonii na najbliższe pół roku. Mimo to, 17-latek i Jagiellonia zdecydowały się na zawarcie porozumienia z FC Porto.
Idź do oryginalnego materiału