Start do wyścigu o Grand Prix Australii był bardzo interesujący – nie tylko dlatego, iż był pierwszym w nowej erze technicznej. Kto spisał się świetnie, a kto zawiódł?
O startach spod świateł w okresie 2026 mówiło się sporo podczas testów. Dziwna i długa procedura startowa, ładowanie turbiny, a potem spore ryzyko nagłej utraty obrotów – z tym musieli mierzyć się kierowcy.
Podczas Grand Prix Australii nie obyło się bez problemów kilku kierowców. Koła zabuksowały Mercedesom, przede wszystkim Andrei Kimiemu Antonellemu.
This is how the frantic race start unfolded in Albert Park! 🙌💨#F1 #AusGP pic.twitter.com/2vRc65bD7d
— Formula 1 (@F1) March 8, 2026
Największe problemy miał jednak Liam Lawson, którego auto wpadło w stan anti-stall. Franco Colapinto popisał się niesamowitym refleksem, omijając go.
Holy shit, Franco Colapinto with a mega save 😳
This is what makes the new start procedure so dangerous.
— MV33Racing🏎 (@MV33Racing) March 8, 2026
Pod wrażeniem tego był choćby George Russell w cool down roomie.
Russell’s reaction to Colapinto’s start 🥶pic.twitter.com/ufHUGzoB6D
— Mahir 🇹🇷🇬🇧 (@ScrewderiaF1) March 8, 2026
Już podczas testów było wiadomo, iż Ferrari jest najlepiej przygotowane w zakresie startów i będą mieli dużą przewagę nad rywalami w tym aspekcie. Wszystko to dziś wyraźnie się potwierdziło i to bolidy z Maranello zyskiwały najwięcej.
Absolutely sending it into the lead! 😮💨
We’d been expecting a fast Ferrari start, and Charles Leclerc certainly delivered one 💨#F1 #AusGP pic.twitter.com/3yZqgVDXW7
— Formula 1 (@F1) March 8, 2026
Warto zauważyć, iż mimo przedłużenia procedury startowej, same światła zgasły bardzo szybko, czym niektórzy kierowcy mogli być zaskoczeni. Przyznał to Charles Leclerc mówiąc, iż to, jak gwałtownie pojawiło się i zniknęło ostatnie czerwone światło było bardzo zdradliwe.

19 godzin temu














