Pierwsza próba Bukowieckiego dała nadzieję. Potem było tylko gorzej

2 godzin temu
Ostatniego dnia Halowych Mistrzostw Świata w Toruniu w sesji porannej do rywalizacji weszli kulomioci. Złoty medal zdobył Tom Walsh, srebro przypadło w udziale Jordanowi Geistowi, a brąz wywalczył Roger Steen. Konrad Bukowiecki zajął 8. miejsce. Samodzielnym rekordzistą w klasyfikacji najbardziej utytułowanych mężczyzn w historii Halowych Mistrzostwach Świata został właśnie Walsh, który w Toruniu wywalczył swój siódmy krążek w globalnym czempionacie.
Na liście startowej znalazło się 17 zawodników, w tym oczywiście nasz Konrad Bukowiecki. 29-latek w zeszłym roku w chińskim Nankinie kompletnie zawiódł. Żadna z jego ówczesnych prób nie była mierzona. W Toruniu zaś Bukowiecki z wynikiem 20.62 m zajął 8. miejsce.

REKLAMA







Zobacz wideo Pia Skrzyszowska podsumowała sezon lekkoatletyczny. Opowiedziała o celach na przyszłość



Wygrał dominator Tom Walsh, Konrad Bukowiecki skończył na 8. miejscu
W pierwszej próbie nasz rodak uzyskał 20.62 m i tuż po swojej próbie zajmował 2. miejsce (ostatecznie był 4.). Początek należał do Amerykanina Jordana Geista (21.64), zaś dominator tej konkurencji i aktualny mistrz świata w hali Nowozelandczyk Tom Walsh pchnął kulę na odległość 21.21 m.


- Potrzeba błysku, jeżeli chce się myśleć o czymś więcej - powiedział komentator TVP Sport przed drugą próbą Konrada Bukowieckiego. Polak niestety pchnął kulę na dość podobną odległość (20.26). Po drugiej serii zajmował 5. lokatę, bo wyprzedził go jeszcze Szwed Wictor Petterson (20.85). Żeby wskoczyć na podium trzeba byłoby pchnąć powyżej 21 metrów. Trzeci Brytyjczyk Scott Lincoln uzyskał wynik 21.13.
Początkowo zawodził lider światowych list i faworyt do medalu Włoch Leonardo Fabbri (20.75 w 3. próbie). W trzecim pchnięciu poprawił się za to Amerykanin Roger Steen (21.17). Bukowiecki zajmował 8. lokatę, a jego trzecia próba nie była mierzona. Polak do samego końca trzeciej rundy musiał drżeć o miejsce w czołowej "10", która awansowała do finałowych serii. Ostatecznie 29-latek pozostał na 8. miejscu.


W czwartej kolejce kula wypadła z dłoni Bukowieckiego i co, oczywiste, próba ta była zupełnie nieudana. Podobnie zresztą jak kolejne pchnięcie Fabbriego. - Włoch jest cieniem samego siebie - podsumowali komentatorzy TVP Sport.



W kolejnej próbie nie poprawił się wicemistrz świata z Nankinu Roger Steen, którego wyprzedał lider i kolega z kadry USA Geist (21.64) oraz Walsh (21.28 w 4. próbie).
Konrad Bukowiecki w 5. serii znowu zepsuł pchnięcie. Ostatecznie zajął 8. miejsce w konkursie. Pozycję wyżej uplasował się Fabbri, co można uznać za wielkie rozczarowanie. Obu nie zobaczyliśmy w ostatniej serii.
W piątej próbie Walsh wskoczył na fotel lidera! Nowozelandczyk postawił wszystko na jedną kartę i wyprzedził Geista o zaledwie 2 centymetry (21.66). Próba Amerykanina chwilę później nie była mierzona.
Ostatecznie Tom Walsh (21.82 w ostatnim pchnięciu) zdobył swój czwarty złoty medal w HMŚ i tym samym obronił tytuł mistrzowski sprzed roku wywalczony w Nankinie.



TOP 6 pchnięcia kulą mężczyzn w Halowych Mistrzostwach Świata w Toruniu

1. Tom Walsh (Nowa Zelandia) - 21.82
2. Jordan Geist (USA) - 21.64
3. Roger Steen (USA) - 21.49
4. Scott Lincoln (Wielka Brytania) - 21.13
5. Wictor Petersson (Szwecja) - 21.12
6. Josh Awotunde (USA) - 20.96
8. Konrad Bukowiecki (POLSKA) - 20.62

Trzeciego, ostatniego dnia Halowych Mistrzostw Świata reprezentacja Polski powalczy o kolejne medale. W sesji wieczornej m.in. na 1500 m pobiegnie Klaudia Kazimierska, a w sztafecie 4x400 m w finale będą rywalizować Polki.
Idź do oryginalnego materiału