Po fatalnym 2024 roku, w którym przegrał trzy walki z rzędu, Michał Oleksiejczuk wkroczył na ścieżkę ku odbudowie. W zeszłym roku zwyciężył dwa pojedynki, rozbijając przed czasem zarówno Sedriquesa Dumasa, jak i Geralda Meerschaerta. Nie byli to bynajmniej rywale klasy premium, ale Polak potrzebował takich walk, by się rozpędzić i wykonał zadanie. Udowodnił też, iż dołączenie do brazylijskiego klubu Fighting Nerds wyszło mu tylko na dobre.
REKLAMA
Zobacz wideo Tak Maryna Gąsienica-Daniel trenuje przed IO! "Niektórzy skakali na skoczni"
"Husarz" pojechał do Vegas po kolejny triumf
Teraz na jego drodze stanął Marc-Andre Barriault. Rywal też może nie z najwyższej półki, przegrał pięć z ostatnich sześciu starć, natomiast dający potencjał na efektowną walkę. Kanadyjczyk należy do tych zawodników, którzy podobnie jak Michał raczej nie kalkulują. Wcześniej w UFC mierzył się już z dwoma Polakami. W 2019 roku przegrał na punkty z Krzysztofem Jotko, a w 2020 roku pierwotnie pokonał Oskara Piechotę przez TKO w II rundzie. Później jednak okazało się, iż Barriault był na dopingu i walkę uznano za nieodbytą. Oficjalnie nie ma więc zwycięstwa nad naszym rodakiem, więc mieliśmy nadzieję, iż Oleksiejczuk dopilnuje, by tak pozostało.
Wydawało się, iż skończy się to gwałtownie i brutalnie
Polak zaczął bardzo cierpliwie. Nie rzucił się od razu z furią na Kanadyjczyka, tylko niczym snajper polował na dziury w gardzie rywala. Tych zaś z każdą minutą znajdował coraz więcej. Musiał uważać co prawda na mocne kopnięcia na tułów Barriault, jednak ciosy Oleksiejczuka ewidentnie robiły wrażenie na błędniku jego przeciwnika. Przeciwnika, który ewidentnie się frustrował. Rzucał czasem wręcz cepami, ale był brutalnie kontrowany. Wyglądało to bardzo dobrze w pierwszej rundzie oraz mniej więcej do połowy drugiej. Jednak Kanadyjczyk też miał swój moment. Wywalczył go sobie w klinczu, gdzie trafiał wieloma ciosami. Jeden z łokci zresztą ewidentnie rozciął naszego reprezentanta.
Kanadyjska głowa jak kamień. Barriault postraszył Polaka, ale na "Husarza" to za mało
Przed ostatnią rundą narożnik jasno powiedział Polakowi "zero klinczu!". Oleksiejczuk w rzeczy samej unikał go jak żywego ognia, ale nie zawsze było to możliwe. Barriault wiedział, iż dla niego to droga do zwycięstwa. Obaj sporo trafiali. Kanadyjczyk wyglądał lepiej na początku rundy, nasz rodak, szukający głównie potężnych ciosów na tułów, pod koniec. Polak w ostatnich kilkunastu sekundach rzucił się agresywnie na rywala, by podkreślić, iż to on powinien tu zostać ogłoszony zwycięzcą.
Na werdykt czekaliśmy więc z nieco większym spokojem, a gdy go usłyszeliśmy, mogliśmy wznieść wraz z Michałem ręce w geście triumfu! Wszyscy sędziowie punktowali 29:28 dla Polaka, który wygrał trzecią walkę z rzędu. To także podkreślenie doskonałej nocy dla polskiego MMA, ponieważ na galu UFC 113 w Vegas swoje walki wygrali też Klaudia Syguła oraz Jakub Wikłacz. Co do Oleksiejczuka, w wywiadzie po walce jasno podkreślił, iż czas na starcie z kimś z rankingu Top 15 kategorii średniej.

2 godzin temu
![Parterowy popis. Mario Bautista poddał Oliveirę w walce wieczoru UFC Vegas 113 [WIDEO]](https://mma.pl/media/uploads/2026/02/Mario-Bautista-UFC-Vegas-e1770523478178.webp)






![UFC: Wikłacz poddał w OSTATNIEJ sekundzie! Kolejna wygrana w oktagonie [WIDEO]](https://strefamma.pl/wp-content/uploads/2026/02/UFC-Wiklacz-poddal-w-OSTATNIEJ-sekundzie-Kolejna-wygrana-w-oktagonie-WIDEO.jpg)








