Niebywałe zakończenie walki Polaka na gali UFC! Ostatnia sekunda zmieniła wszystko

1 godzina temu
Nieprawdopodobne zakończenie drugiej walki Jakuba Wikłacza (18-3-2) w UFC! Wydawało się, iż starcie nieuchronnie zmierza do przykrego dla Polaka końca. Muin Gafurow (20-7) fundował mu istne piekło w decydującej rundzie. Jednak w ostatnich sekundach nasz reprezentant niemal znikąd wyczarował duszenie gilotyną, a jego przeciwnik odklepał niemal równo z syreną końcową! Sędziowie aż musieli sprawdzić wszystko na powtórkach, by zdecydować, czy walka faktycznie skończyła się przed czasem.
Jakub Wikłacz już w swoim debiucie wysłał jasny sygnał, iż nie przyszedł do UFC dla samego faktu bycia w tej organizacji. W październiku zeszłego roku pokonał na punkty Patchy'ego Mixa, czyli byłego mistrza Bellatora w wadze koguciej, który po przyjściu do UFC zapowiadał, iż chce mistrzowskiego tytułu. Nasz rodak brutalnie zweryfikował te plany. Mixa zresztą potem zwolniono. Liczyliśmy więc, iż druga walka Polaka za oceanem również zakończy się jego triumfem. Szczególnie iż jego rywal na papierze wydawał się wręcz słabszy od pierwszego.

REKLAMA







Zobacz wideo Tak Maryna Gąsienica-Daniel trenuje przed IO! "Niektórzy skakali na skoczni"



Rywal nawalił jeszcze przed walką. Dla Wikłacza to wcale nie było nic dobrego
Muin Gafurow oczywiście sroce spod ogona nie wypadł. Na koncie miał już cztery pojedynki w UFC, z czego dwa ostatnie wygrał. Groźny zarówno w stójce (10 zwycięstw przez KO), jak i w parterze (7 poddań), natomiast nie mieliśmy wątpliwości, iż niezwykle kreatywny w walce na chwyty Polak może go na ziemi zdominować i zmusić do klepania. Martwić mogło jedynie to, iż Gafurow nie zrobił wagi. Wniósł na ważeniu ponad 2 kg za dużo. Wikłacz nie musiał w takich okolicznościach w ogóle godzić się na walkę. On jednak chciał ją stoczyć. Tadżyka ukarano przekazaniem 25 proc. wypłaty Polakowi. Przy czym wiele osób uważa, iż te kary powinny być bardziej srogie, bo jednak taka kara nie ma żadnego wpływu na samą walkę. Zaś większa waga i brak katorżniczego jej ścinania to korzyść dla zawodnika, który odwalił fuszerkę.


Dwie rundy, dwie twarze Polaka
Pozostawało mieć nadzieję, iż Polak ukarze rywala za niewywiązanie się z obowiązku. Do wymierzania ów kary przystąpił szybko! Już po kilku sekundach trafił mocnym prawym, po którym ugięły się nogi pod Tadżykiem. Gafurow jednak przetrwał i pojedynek się wyrównał. Wikłacz wykorzystywał przewagę zasięgu, ale jego rywal miał swoje argumenty. Przede wszystkim w postaci bomb na tułów. Trochę za dużo ich nasz rodak przyjmował. Im więcej bijatyki, tym lepiej dla Tadżyka, który w ostatniej minucie pierwszej rundy wyglądał lepiej.


Jednak druga runda zaczęła się dla Polaka kapitalnie! To on trafił potwornym kopnięciem w tułów rywala, który poleciał na deski. Wikłacz próbował poddać go gilotyną. Nie udało się, ale Wikłacz znalazł się na górze w parterze, czyli tam, gdzie czuje się najlepiej. Było to widać. Polak obijał Tadżyka łokciami i kolanami, ale kolejna próba duszenia kosztowała go ucieczkę rywala do stójki. Z kolei gdy Gafurow spróbował obalenia, gwałtownie przekonał się, iż to straszny błąd. Co prawda obali, ale tak, iż Jakub gwałtownie go przetoczył i znalazł się na górze! Tym razem już Tadżyka nie wypuścił i miał pełną kontrolę. Ta runda zdecydowanie dla Wikłacza!
Wydawało się, iż wszystko stracone. Aż w ostatniej sekundzie stało się TO!
Panowie mieli świadomość, iż trzecia runda najpewniej zdecyduje o wszystkim. Tutaj mocno widoczna była różnica stylów. Niestety dużo korzystniejszy na mocnym zmęczeniu był ten Gafurowa. Na Wikłaczu mocno odbiły się te liczne ciosy w tułów, a Tadżyk dorzucał ich więcej. Wydawało się, iż walka jest przegrana, ale w ostatnich sekundach Polak zapiął w końcu duszenie! Sekundy uciekały nieubłaganie, ale niemal równo z końcową syreną Gafurow odklepał! Początkowo nie było pewne, czy Tadżyk nie klepnął już po upłynięciu czasu, ale na powtórkach wydawało się, iż klepnął dosłownie sekundę przed. Sędzia pojedynku aż musiał to sam obejrzeć (co jest dozwolone).



Jednak "VAR" potwierdził to, co sugerowały powtórki. Gafurow klepnął DOSŁOWNIE sekundę przed końcem, a nasz reprezentant oficjalnie zwyciężył przed czasem! Coś niebywałego! Nie mamy pewności, jak by się to skończyło, gdyby sędziowie decydowali. ale nie decydowali! W tak niezwykłych okolicznościach Jakub Wikłacz odniósł drugie zwycięstwo w UFC. Prawdopodobnie była to najcenniejsza sekunda w życiu Polaka, bo od początku 2026 roku UFC za każde skończenie walki przed czasem wypłaca 25 000 dolarów. O ile popis Wikłacza nie zostanie uznany za "Występ Wieczoru". Wtedy to 25 tysięcy zmieni się w 100.
Idź do oryginalnego materiału