Perez nie odpuści Barcelonie choćby w święta! Skandal znów rozbrzmiewa

1 miesiąc temu
Okres Świąt Bożego Narodzenia kojarzy się z pozytywną atmosferą, która czasem potrafi pogodzić choćby największych wrogów. W przypadku konfliktu na linii Real Madryt - FC Barcelona daleko jednak od podania sobie ręki. Florentino Perez niedawno przypominał o "sprawie Negreiry", a teraz klub ze stolicy Hiszpanii złożył oficjalną prośbę do sądu o pełny dostęp do dokumentów dotyczących odwiecznego rywala.
Podczas niedawnego lunchu z udziałem mediów prezydent Realu Madryt, Florentino Perez rozgrzebał stare rany, wspominając o "sprawie Negreiry". O co w niej chodziło?


REKLAMA


Zobacz wideo Oto cała prawda o talencie Lewandowskiego. "Ktoś, kto to mówił, po prostu kłamie"


"Barcelona jest oskarżana o to, iż przez 17 lat płaciła wiceprezesowi Komitetu Technicznego Arbitrów - to właśnie tę funkcję pełnił Jose Maria Enriquez Negreira. Miał on otrzymać od klubu aż 7,5 milionów euro. Pieniądze przestał dostawać, gdy przestał być wiceprezesem komitetu. Zdaniem śledczych 'jedynym zamiarem Barcelony w płaceniu byłemu wiceprezesowi Komitetu Technicznego Arbitrów było uzyskanie korzyści sportowych'" - pisał Bartosz Naus ze Sport.pl.
- Boże Narodzenie to zawsze czas refleksji. Największym zmartwieniem naszej drużyny jest sytuacja z arbitrami. Doskonale znacie bardzo poważną sytuację, do której doszło w związku ze "sprawą Negreiry". Trwała przez prawie dwie dekady. Ta sprawa zasługuje na sprawiedliwość - mówił Perez cytowany przez "Markę".
- Jest całkowicie niezrozumiałe, iż instytucje nie wsparły Realu w tej walce. Jak to możliwe, iż prezes sędziów ma do nas prośbę, byśmy zapomnieli o tej sprawie? Jak możemy zapomnieć o największym skandalu w historii piłki nożnej? Jak RFEF i La Liga mogą zachowywać się w ten sposób? Mają obowiązek zapewnić uczciwość - apelował.


Perez nie odpuści. Real idzie do sądu!
Prezydent "Królewskich" postanowił przekuć słowa w czyny. 24 grudnia były arbiter, Xavi Estrada Fernandez poinformował, iż Real poprosił sędziego prowadzącego "sprawę Negreiry" o pełny dostęp do dokumentacji ekonomicznej związanej z płatnościami, których Barcelona dokonywała w latach 2010-2021. Klub z Madrytu domaga się sprawdzenia, czy milionowe transakcje były uzasadnione i, co najważniejsze, połączone z firmami, z którymi związek ma Jose Maria Enriquez Negreira.


"W piśmie złożonym do sądu Real wniósł o możliwość przejrzenia wszystkich audytów oraz o analizy typu "due diligence i forensic" na temat zarządzania ekonomicznego "Blaugrany" w latach 2010-2021. Te mają być przeprowadzone przez zewnętrzne firmy takie jak KPMG, PwC, Deloitte lub Kroll" - czytamy na łamach "Marki".


"Królewscy" poprosili również o dostęp do ponad 600 dokumentów, które "Barca" wniosła do postępowania w lipcu 2023 roku. Kolejnym z żądań stołecznego klubu jest przesłuchanie świadków, w tym Carlosa Navala Biosci - wieloletniego delegata pierwszej drużyny Barcelony.


W najbliższych dniach powinniśmy poznać decyzję sądu w tej sprawie. Jedno jest pewne - Florentino Perez tej sprawy nie odpuści. Zdaniem prezydenta "Królewskich" "sprawa Negreiry" mogła sprawić, iż niektóre zespoły spadły z ligi, a hiszpański futbol "został zrujnowany".
- Widać, iż obsesja na punkcie Barcelony jest zakorzeniona w sercach Madritistów. Nie mam nic więcej do powiedzenia. Chcemy grać w piłkę i pokazywać się w dobrym świetle - stwierdził z kolei Joan Laporta, którego pytano o słowa Pereza z połowy grudnia.


Zobacz też: Sensacyjny scenariusz ws. Viniciusa! Nagły zwrot
Idź do oryginalnego materiału