Lewis Hamilton nie był zadowolony po Grand Prix Węgier, zwracając uwagę na błędy swojego zespołu na Hungaroring. Okazały się one kosztowne.
Hamilton był bardzo szybki od początku weekendu, a dowodem na to było 2. miejsce w kwalifikacjach i przegrane pole position o zaledwie 14 tysięcznych sekundy. Niestety dla Hamiltona, tuż po zakończeniu swojego okrążenia, przyblokował on Oscara Piastriego.
Ferrari nie powiedziało Hamiltonowi o zbliżającym się kierowcy McLarena przez co Lewis został cofnięty o 3 pola na starcie.
W samym wyścigu Lewis jechał po prawie pewne podium, jednak decyzja Ferrari o zjeździe podczas wirtualnej neutralizacji pociągnęła za sobą niekorzystny ciąg zdarzeń.
“Naprawdę nie sądzę iż powinniśmy byli wtedy zjeżdżać. Decyzja zapadła tuż przed zjazdem do boksów, nie miałem czasu w porozmawianie o niej. Musiałem zaufać, iż jest to konieczna decyzja. Ale oceniając na chłodno, moje opony były całkowicie dobre i było niemal pewne, iż stracę do Maxa, ale przynajmniej miałbym trzecie miejsce” – powiedział Hamilton po wyścigu.
Kierowca Ferrari zauważa, iż to właśnie podczas tego pit-stopu doszło do przekroczenia przez niego prędkości w alei serwisowej o 0,1 km/h. Kosztowała go ona spadek za Charlesa Leclercka – na 5. miejsce.
“To otworzyło drzwi do kary, którą dostałem na koniec. Myślę, iż trzy ostatnie wyścigi nie były dla mnie dobre. Dużo błędów, które sporo mnie kosztowały. Musimy ciężko pracować by nie narażać się na kolejne takie kary” – dodaje kierowca.
Na podstawie: racingnews365.com

4 godzin temu










