Fot. Paweł JerzmanowskiLegia Warszawa ponownie nie potrafiła sięgnąć po komplet punktów. Po remisie z Rakowem Częstochowa nastroje w zespole są dalekie od optymalnych, a po końcowym gwizdku głos zabrał Marek Papszun.
Podczas konferencji prasowej szkoleniowiec wrócił do tematu Kacpra Urbańskiego, którego sytuacja w ostatnich tygodniach wyraźnie się pogorszyła. 21-latek nie odgrywa w tej chwili znaczącej roli w zespole i w meczu z Rakowem pojawił się na boisku jedynie na cztery minuty.
„Czy przeszkadza mu głowa? Trudne pytanie… Może tak, bo presja i oczekiwania wobec niego są olbrzymie. Po części uzasadnione, grał w Serie A i reprezentacji Polski, na wielkim turnieju. Ma duże oczekiwania względem siebie. To dalej młody chłopak. Mentalność buduje się też poprzez doświadczenia, bycie w trudniejszych sytuacjach. Wcześniej szło zgodnie z planem, teraz się to troszkę załamało” – mówił tydzień temu Marek Papszun.
Szkoleniowiec jasno wskazał, iż w drużynie trwa rywalizacja o miejsce na pozycji ofensywnego pomocnika, a decyzje personalne wynikają z aktualnej formy zawodników.
„Jest rywalizacja na ‘dziesiątce’. Cóż… Kacper Urbański dostał szanse, kilka z tego wynikało, dlatego Wahan Biczachczian dostaje więcej minut. Rafał Adamski wszedł z buta, jako drugi napastnik. To zaczęło przynosić dobre efekty. […] Wahan umie kreować w każdym meczu. Dochodzi do groźnych strzałów – według mnie, powinien trochę więcej wycisnąć z tych pozycji. Czasami musi wchodzić nieco głębiej w pole karne. W niedzielę mógłby podjąć dwie lub trzy lepsze decyzje w finalizacji i byłyby z tego szanse. Nie ma abonamentu, a przed nami nowe otwarcie, czyli przerwa reprezentacyjna” – dodał.
Legia Warszawa po kolejnym remisie wciąż znajduje się poza strefą spadkową.

19 godzin temu













