Przez długie lata przepisy w Ekstraklasie stanowiły jasno: na boisku musi znajdować się minimum jeden młody zawodnik. Później przepis zmodyfikowano - rozpoczęło się liczenie rozegranych minut. By uniknąć kar, kluby musiały dać młodzieżowcom łącznie 3000 minut gry. Przed sezonem 2025/26 reguły znów się zmieniły.
REKLAMA
Zobacz wideo Urban zaskoczy Albanię Pietuszewskim? Kosecki: To będzie jego ulubieniec!
Teraz już nie ma wymogu, są za to nagrody dla drużyn najchętniej stawiających na młodych. Przepis o młodzieżowcu obowiązuje również w lidze słoweńskiej. Zasada ta jednak okazuje się niedopracowana. Piłkarze do lat 21 muszą rozpocząć mecz, ale nie ma żadnego przymusu dotyczącego czasu gry. Brak młodzieżowca w wyjściowym składzie karany jest walkowerem.
Słoweńcy omijają przepis o młodzieżowcu
Kluby, w których nie ma wartościowych młodych piłkarzy, upodobały sobie więc obchodzenie zasad. Najnowszym przykładem na to jest lider ligi słoweńskiej - NK Celje. Jak zauważył Adam Zmudziński, od trzech kolejek w podstawowym składzie wybiega 20-letni Luka Kolar. Natychmiast po rozpoczęciu spotkania zmieniany jest przez Żana-Luka Lebana, wychowanka warszawskiej Escoli.
Zobacz też: Jacek Laskowski: Kadra? Aż się prosi pozamykać towarzystwo w pokojach
Dla 20-latka to nie jest jednak pierwszyzna. Luka Kolar rolę "minutowego" młodzieżowca spełnił już po raz czwarty w tym sezonie. Przed rokiem zaliczył dwa takie krótkie występy, ale na jego koncie znalazło się też dziesięć meczów w pełnym wymiarze czasowym. W trzech z nich zachował czyste konto.
Reguły nieskuteczne od lat
Nie jest to też pierwszy raz, gdy o słoweńskim przepisie promującym grę młodzieżowców robi się głośno. "Kibice byli jednak w szoku, gdy Lorber wyszedł w pierwszym składzie na mecz z wiceliderem ligi Olimpiją Lublana. Jego debiut trwał jednak ledwie 24 sekundy. Nastolatek przy pierwszej możliwej okazji ustąpił miejsca doświadczonemu 29-letniemu Ajdinowi Mulalicowi" - tak w lutym 2024 roku pisał Kacper Sosnowski na łamach Sport.pl.
Minęły dwa lata od tego wydarzenia, a liga słoweńska wciąż nie zmodyfikowała reguł. Można wymieniać wiele wad i zalet polskiego wykonania przepisu o młodzieżowcu, ale na naszym podwórku faktycznie młodzi piłkarze grali całe spotkania. W Słowenii natomiast reguły są co najwyżej drobną niedogodnością. Trenerzy muszą jedynie zmarnować jedną z pięciu zmian.
Celje prowadzi w słoweńskiej Prvej Lidze. Do końca sezonu pozostało osiem kolejek, a liderzy mają dziewięć punktów przewagi nad drugim Mariborem. Słoweński klub znakomicie radził sobie też w Lidze Konferencji. Trzy zwycięstwa w fazie ligowej - jedno nad Legią Warszawa - dało 13. miejsce w tabeli i dalszą grę na wiosnę. W rundzie play-off Celje pokonało Dritę, ale w 1/8 finału lepszy okazał się AEK Ateny.

2 godzin temu












