Sami Pajari pozostaje liderem Rajdu Estonii po porannej części sobotniego etapu. Kierowca Toyoty utrzymał wysokie tempo i mimo iż jego imponująca seria zwycięstw na odcinkach specjalnych dobiegła końca, do południowego serwisu dotarł z przewagą 14,1 s nad Oliverem Solbergiem.

Fin rozpoczął dzień od ósmego z rzędu triumfu oesowego. Na otwierającym sobotnią rywalizację odcinku Peipsiääre pokonał Solberga o 1,6 s, powiększając przewagę w klasyfikacji generalnej do 16,3 s. Chwilę później dołożył kolejne zwycięstwo na OS9 i zwiększył zapas do 17,6 s.
Dopiero trzeci sobotni oes zakończył dominację Pajariego. Najlepszy czas na OS10 uzyskał Oliver Solberg, który odrobił część strat, a na kolejnym odcinku ponownie był szybszy od lidera – tym razem o 0,2 s. Mimo to Fin zachował komfortową przewagę przed popołudniową częścią etapu.
„Wprowadziliśmy niewielką zmianę w ustawieniach samochodu, bo na pierwszym odcinku traciłem czas w końcówce. Teraz było znacznie lepiej. Oliver jedzie bardzo gwałtownie i mocno naciska, ale nie zamierzam ułatwiać mu zadania. Muszę skupić się na swojej jeździe” – powiedział Pajari.
Solberg przyznał, iż samochód prowadzi się znacznie lepiej niż w piątek.
„Auto jest dziś bardziej przewidywalne i daje większą pewność. Kilka fragmentów przejechałem zbyt ostrożnie, bo warunki są trudne, a koleiny bardzo głębokie. Idziemy jednak w dobrym kierunku” – ocenił Szwed.
Fourmaux pod presją Neuville’a
Trzecie miejsce utrzymuje Adrien Fourmaux. Francuz był bardzo szybki na dwóch pierwszych sobotnich oesach, jednak na OS10 zahaczył o element zabezpieczający zakręt. Uszkodzenia nadwozia kosztowały go cenne sekundy.
Na kolejnym odcinku Fourmaux dodatkowo musiał dojechać do mety z powoli uchodzącym powietrzem z opony. Dzięki temu Thierry Neuville zmniejszył stratę do swojego zespołowego kolegi do zaledwie 5,6 s.
Piąte miejsce zajmuje Sébastien Ogier. Francuz traci już ponad minutę do lidera i przyznał, iż na bardzo zniszczonych odcinkach specjalnych nie chciał nadmiernie ryzykować.
„Trudno jechać na limicie. Popełniłem błąd na jednym skrzyżowaniu i straciłem trochę czasu. Na kolejnym oesie było bardzo dużo kolein, dlatego wolałem zachować ostrożność i uniknąć przebicia opony” – wyjaśnił mistrz świata.
Evans odrabia straty, problemy McErleana
Lider klasyfikacji mistrzostw świata Elfyn Evans wykorzystał korzystniejszą pozycję startową i awansował na szóste miejsce. Walijczyk najpierw wyprzedził Esapekkę Lappiego oraz skorzystał z problemów Josha McErleana, a następnie zyskał kolejną pozycję po uszkodzeniu przedniej prawej opony przez Mārtiņša Sesksa.
Łotysz spadł na siódmą lokatę, przed Esapekkę Lappiego i Jona Armstronga. Czołową dziesiątkę zamyka lider WRC2 Robert Virves.
Sobotni poranek okazał się wyjątkowo pechowy dla Josha McErleana. Kierowca M-Sportu zatrzymał się na pierwszym oesie dnia z problemami technicznymi, spędził około dziesięciu minut na trasie, a następnie wycofał się z dalszej jazdy z powodu awarii kolektora wydechowego.
Przed załogami jeszcze druga część najdłuższego etapu Rajdu Estonii. Popołudniu zawodnicy dwukrotnie pokonają odcinki Kambja i Otepää, które mogą odegrać kluczową rolę w walce o zwycięstwo.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.
















