Jelena Rybakina w doskonałym stylu zakończyła sezon 2025, wygrywając w meczu o tytuł podczas turnieju WTA Finals z Aryną Sabalenką (3:6, 6:7). Teraz, podobnie jak wiele innych tenisistek, rozpoczęła grę w 2026 roku od przygody w Australii. Reprezentantka Kazachstanu przez tegoroczne Australian Open idzie jak burza.
REKLAMA
Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"
Rybakina zagrała koncert na Australian Open. Pierwszy set w 32 minuty
Jak bowiem inaczej określić jej dotychczasową postawę? 73 minuty z Katją Juvan (6:4, 6:3), 77 minuty z Warwarą Graczową (7:5, 6:2) i 83 minuty z Terezą Valentovą. W trzech pierwszych meczach Rybakina nie straciła ani jednego seta i chciała podtrzymać tę serię w spotkaniu o ćwierćfinał. Tym razem pod drugiej stronie kortu stanęła Elise Mertens.
Belgijka do spotkania z Rybakiną także nie straciła seta, ale w poniedziałkowy poranek musiała przyjąć bolesną lekcję tenisa. Piąta rakieta świata już od pierwszych piłek pokazała, iż jest wielką faworytka i się z tej roli wywiązała w fenomenalny sposób. Wygrała pierwsze pięć gemów z rzędu i w otwierającej partii oddała Belgijce zaledwie jednego gema. Set trwał zaledwie 32 minuty, Rybakina posłała w nim aż siedem asów i mogła się pochwalić skutecznością pierwszego serwisu na poziomie 71%.
W drugim secie Mertens się przebudziła. Wygrała swoje dwa pierwsze gemy serwisowe i dopiero w piątym gemie dała się przełamać Rybakinie. To był zresztą najważniejszy moment partii, którą ostatecznie mistrzyni Wimbledonu 2022 wygrała 6:3, a cały mecz 2:0. Mecz trwał 78 minut.
26-latka może w spokoju usiąść i obejrzeć mecz wieńczący IV rundę AO. Reprezentantka gospodarzy Maddison Inglis postara się popsuć nastrój Idze Świątek. To właśnie zwyciężczyni tego pojedynku zagra z o półfinał z kazachską zawodniczką. Przypomnijmy, iż Rybakina w 2023 roku grała w finale z Aryną Sabalenką. Wygrała choćby jednego seta, ale ostatecznie po triumf sięgnęła Białorusinka.
IV runda Australian Open:
Jelena Rybakina - Elise Mertens 6:1, 6:3

2 godzin temu













