Oto ostatnia półfinalistka Australian Open. Historyczny wynik

1 godzina temu
To miała być rywalka Igi Świątek w półfinale Australian Open. Byłaby, ale Polka przegrała z Jeleną Rybakiną. W efekcie Kazaszka zmierzy się o finał z Jessicą Pegulą, która pokonując Amandę Anisimovą 6:2, 7:6, po raz pierwszy w karierze awansowała do półfinału AO.
- Pegula gra dziś po prostu znakomicie. Jej przewaga była budowana już od pierwszego gema. Już wtedy obrała kierunek, który widzieliśmy w kolejnych fragmentach. Na razie emocje nie są za wysokie - mówił Marek Furjan, komentator Eurosportu po zakończeniu pierwszego seta w meczu ćwierćfinałowym Australian Open: Jessica Pegula - Amanda Anisimova.

REKLAMA







Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"



Historyczny wynik Jessici Peguli
Obie zawodniczki w drodze do finału nie przegrały seta. Teraz w pierwszej partii Pegula była zdecydowanie lepsza. Miała więcej winnerów (12-8), asów (5-1) i popełniła mniej niewymuszonych błędów (6-13). Amerykanka wygrała aż 85 proc. punktów po pierwszym (rywalka tylko 44 proc.) i 64 proc. po drugim serwisie (43 proc. Anisimovej).


- Widać, iż jest niespokojna, nerwowa i ile ją kosztował ten pierwszy przegrany set. Ta przewaga Peguli na razie jest przygniatająca - dodawał komentator Eurosportu, gdy już w pierwszym gemie drugiego seta finalistka Wimbledonu z ubiegłego roku broniła break-pointa. Po chwili Anisimova głośno krzyknęła z euforii po winnerze z bekhendu wzdłuż linii, a kibice zachęcali ją do lepszej gry głośnymi brawami.
Anisimova wyszła z opresji i wygrała pierwszego gema na przewagi, broniąc w sumie aż trzy break pointy. Potem udało jej się wreszcie przełamać rywalkę, prowadziła 5:3 i serwowała, by doprowadzić do trzeciego seta. Wtedy jednak przegrała swoje podanie. Przy stanie 5:5 Anisimova przy swoim podaniu popełniła aż trzy podwójne błędy serwisowe i została przełamana. Potrafiła jednak po chwili odrobić straty i doprowadzić do tie-breaka.
W nim na korcie istniała tylko jedna tenisistka - Pegula, która wygrała go 7:1 i po raz pierwszy w karierze awansowała do półfinału Australian Open! Zwyciężczyni meczu miała zdecydowanie lepszą skuteczność od rywalki po pierwszym (70-58 proc.) i drugim serwisie (64-39 proc.). W dodatku Anisimova popełniła ponad dwa razy więcej niewymuszonych błędów (44-21).



- Anisimova była dziś bardzo nierówna, miała mnóstwo problemów z serwisem. Pegula wyglądała bardzo dobrze - podsumował komentator Eurosportu.
- Dobrze mi tutaj szło, ale miałam wiele ćwierćfinałów. Miałam wiele pomysłów na ten mecz. Trudno się z nią gra, bo jest groźna, choćby gdy nie ma nic do stracenia - powiedziała Pegula po spotkaniu.
Zobacz także: Niebywałe, co zrobiła Iga Świątek. Tak została ukarana
Pegula w półfinale zmierzy się z Jeleną Rybakiną (Kazachstan, 5. WTA), która pokonała 7:5, 6:1 wiceliderkę światowego rankingu - Igę Świątek.



Ćwierćfinał Australian Open: Jessica Pegula - Amanda Anisimova 6:2, 7:6 (7:1)
Idź do oryginalnego materiału