Oto co zrobiła Anisimova w swoim pierwszym meczu w Australian Open

2 godzin temu
Amanda Anisimova nie przestaje zachwycać. W zeszłym sezonie przebojem wdarła się do ścisłej światowej czołówki, a teraz udowadnia, iż będzie się liczyć w grze o triumf w Australian Open. Jej pierwszy mecz w Melbourne nie potrwał choćby godziny. Amerykanka dosłownie rozbiła Simonę Waltert 6:3, 6:2 i zameldowała się w drugiej rundzie.
Amanda Anisimova w dwóch poprzednich turniejach wielkoszlemowych dochodziła do finału. Na Wimbledonie przegrała dopiero z Igą Świątek, a w US Open - z Aryną Sabalenką. W tegorocznym Australian Open jest więc jedną z głównych faworytek. Zdążyła to już potwierdzić na korcie. Przez pierwszą rundę przeszła ekspresowo.


REKLAMA


Zobacz wideo Kuriozalne sceny w finale Pucharu Narodów Afryki! Senegal mistrzem! [SKRÓT MECZU]


Szybki mecz Anisimovej. Ależ to był początek!
W poniedziałek zmierzyła się z 87. na światowych listach Simoną Waltert i od początku prezentowała się bardzo dobrze. gwałtownie objęła prowadzenie 2:0, ale później nieoczekiwanie dała się przełamać i rywalka doprowadziła do remisu. Anisimova nie dała jednak za wygraną. Po raz kolejny wygrała dwa gemy z rzędu, a potem utrzymywała swój serwis. W pierwszym secie zwyciężyła 6:3.


W drugim Amerykance było jeszcze łatwiej. Waltert zaczęła popełniać dużo więcej niewymuszonych błędów. Anisimova zaś grała imponująco. Dołożyła dwa asy serwisowe i osiem winnerów (w całym meczu miała ich 13). Oddała Szwajcarce zaledwie dwa gemy i cały mecz zakończyła w zaledwie 59 minut wynikiem 6:3, 6:2.


Anisimova w II rundzie Australian Open. Niebywały progres
Tym sposobem 24-latka bardzo pewnie awansowała do drugiej rundy. To właśnie w niej zakończyła swój udział w zeszłorocznej edycji turnieju. Wtedy była jednak zawodniczką z czwartej dziesiątki rankingu. Od tamtej pory wiele się jednak zmieniło. - Nabrałam pewności siebie. Przeżyłam wiele wspaniałych chwil. Staram się je wykorzystać w tym roku. To nowy turniej, nowy Wielki Szlem. Więc traktuję każdy mecz z osobna i cieszę się każdą chwilą - powiedziała w pomeczowym wywiadzie na korcie.


Nazwisko kolejnej rywalki Anisimova pozna dopiero we wtorek. Rozstrzygnie się to w meczu pomiędzy Węgierką Panną Udvardy a Czeszką Kateriną Sinikaovą.
Idź do oryginalnego materiału