Oto co szef FIS naprawdę myśli o skokach. Tak zareagował na skandal na MŚ

2 godzin temu
Szef Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) nazwał zawody, które kibice i media okrzyknęli "farsą", świetnym i spektakularnym widowiskiem. Choć Johan Eliasch zwykle w ogóle nie zajmuje się skokami narciarskimi, to loty narciarskie wychwalał wczoraj jak swoje ukochane narciarstwo alpejskie.
Eliasch jest prezydentem FIS od czerwca 2021 roku. Przez lata był prezesem firmy Head, producenta nart, więc jest najbardziej powiązany ze środowiskiem narciarstwa alpejskiego. O skokach narciarskich nie wypowiada się prawie w ogóle i zwykle bardzo ogólnie. Tym razem zrobił wyjątek.

REKLAMA





Brytyjczyk przyjechał na mistrzostwa świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie i po kończącym imprezę, ocenianą przez kibiców jako bardzo słabą sportowo, pełną sytuacji, które nie powinny się wydarzać w skokach narciarskich, ocenił jej organizację, skandal z upadkiem nart Domena Prevca, jak i ogólną kondycję skoków przed nadchodzącymi igrzyskami olimpijskimi.


Zobacz wideo Tak Maryna Gąsienica-Daniel trenuje przed IO! "Niektórzy skakali na skoczni"



Jakub Balcerski: Zakończyły się mistrzostwa świata w lotach w Oberstdorfie. Jak pan ocenia je i niedzielny konkurs?
Johan Eliasch: To były świetne zawody. Loty narciarskie są wspaniałe. Widzieć ludzi latających 230 metrów w powietrzu w taki sposób to coś niezwykłego. To są tak spektakularne występy!
Czyli pana ogólna opinia na temat MŚ jest pozytywna?
- Bardzo, bardzo pozytywna.
Widział pan też co się dzisiaj działo - cały ten chaos z nartami Domena Prevca i startem Słoweńców. Jak pan zareagował?
- To bardzo smutne, ale zasady to zasady.



Słoweński sztab poinformował, iż będzie protestował w tej sprawie jutro. Myśli pan, iż to było zgodne z duchem sportu, żeby Domen nie wystartował? Dostaliśmy informacje, iż jego oparte o budkę kontroli sprzętu narty trącił jeden z wolontariuszy i wtedy spadły.
- Oczywiście, nie mogę skomentować trwającego dochodzenia w tym temacie, jeżeli jest jakiś protest. Ale jestem pewny, iż dojdą do odpowiedniej konkluzji.
Jak widzi pan sytuację skoków narciarskich? Po doświadczeniach ze skandalu sprzętowego w Trondheim z zeszłego roku? Zbliżają się też igrzyska. Jak patrzy pan na skoki jako sport i na wizerunek tej dyscypliny w roli szefa całej federacji?
- Mogę tylko powiedzieć, iż naszym zadaniem jako międzynarodowej federacji, jest ustalić zasady. Myślę, iż Trondheim pokazało, iż jesteśmy bardzo efektywni w kwestii, nazwijmy to, wymierzania sprawiedliwości w takich sytuacjach. Bardzo ważne, żeby mieć takie systemy na miejscu, żeby zarządzać wszystkim silnie.
Z drugiej strony twierdzi pan, iż wszystko w tej sprawie zostało zrobione adekwatnie. Ona w pana oczach została wyjaśniona przez FIS?
- Tak, oczywiście. Myślę, iż ta sprawa została załatwiona wyjątkowo dobrze.
Myśli pan, iż igrzyska olimpijskie przychodzące niecały rok po takiej sprawie, to możliwe zagrożenie? Czy nowe zasady są wystarczające, żeby zapewnić, iż to się nie powtórzy?
- Jestem pewny, iż igrzyska będą świetne, spektakularne. I iż upewnimy się, iż każdy przestrzega naszych zasad.



Wiele osób mówi o śmierci skoków, widząc je w negatywnym świetle. Jak odpowiedziałby pan tym ludziom?
- Jedyne, co muszę zrobić, to rozejrzeć się tutaj, wokół siebie. To bardzo, bardzo popularny sport ze sporą widownią w skali globalnej.
Idź do oryginalnego materiału