Wspinaczkę trzeba było opóźnić o 24 godziny z powodu deszczu. Honnold miał zdobyć Taipei 101 w sobotni poranek w Tajwanie, czyli piątkowe popołudnie w USA. Transmisję w Netflixie realizowała ekipa z Brettem Lowellem, operatorem wielu wybitnych filmów wspinaczkowych. To miało być i było największe przedsięwzięcie Urban Climbingu. Amerykańskiemu wspinaczowi towarzyszyła rodzina i przyjaciele. Także setki fanów otaczających budynek i stojących wewnątrz, by zobaczyć jak 40-letni człowiek-pająk pokonuje kolejne piętra.
REKLAMA
Zobacz wideo Jest nagranie z wejścia na K2! Historyczny moment
Amerykanin nie wybrał najłatwiejszej drogi na szczyt, wspinał się przez ozdoby na budynku, by zrobić jak największe wrażenie. Podczas transmisji w Netflixie pokazywano fragmenty jego najsłynniejszych przejść, były też wywiady z żoną Amerykanina.
Mała skala trudności drapacza chmur
Alex Honnold jest w swojej dyscyplinie żywą legendą. Jednym z największych jego dokonań jest przejście bez asekuracji, czyli w klasyczny sposób słynnej ściany "El Capitan" drogą Freerider mającą 900 m wysokości. Jest też rekordzistą świata na tej kultowej drodze, nakręcony o nim film dokumentalny otrzymał Oscara w 2017 roku.
Ci, którzy oglądali „Free Solo: ekstremalna wspinaczka" przeżyli z pewnością skrajne emocje. Od samego patrzenia widz truchleje z lęku. Zdjęcia zapierają dech w piersi, wciskają w fotel, błędnik zaczyna wariować. U jednych budzi to zdumienie i podziw, u innych przerażenie. Honnold wielokrotnie musiał tłumaczyć się z ekstremalnego ryzyka, które podejmuje. Przecież w Tajwanie mógł odpaść od ściany i transmisja w Netflixie zmieniłaby się w wielki dramat. Ci, którzy znają Honnolda, twierdzą, iż praktycznie nie było takiego zagrożenia. Że dla Amerykanina był to spacerek o niezbyt wysokiej skali trudności. Widzom niełatwo w to uwierzyć.
A jednak Honnold dokonał najwyższej solowej wspinaczki na budynek bez asekuracji. Wieżowiec Taipei 101 ma 509 m wysokości. Do tej pory rekord należał do Alaina Roberta, największej gwiazdy Urban Climbingu. Francuz wspiął się w 2009 r. solo na Petronas Twin Towers (452 m) w Malezji. Później zdobył też najwyższy wieżowiec na świecie, Burj Khalifa (828 m) w Dubaju, ale z użyciem liny.
Po co Honnoldowi takie wyzwanie jak wspinaczka na Taipei 101? Przecież ludzie z jego środowiska uciekają raczej od tłumu gapiów, wspinanie to dla nich sprawa osobista, wręcz intymna. Nie ujawniono kwoty, którą otrzymał Amerykanin za swój wyczyn w Tajwanie, ale wiadomo, iż liczba jest sześciocyfrowa. Każdy musi przecież z czegoś żyć.
Wracając do pytania o ryzyko. Choć wielu wspinaczy free solo zapłaciło życiem za swoją pasję, przyjaciel Honnolda James Lucas, autor przewodników po Yosemitach, gdzie znajduje się "El Capitan", tłumaczy: - Łatwo jest oceniać Honnolda. Mówić: lekkomyślny, niebezpieczny, szalony. Ludzie przerzucającą własne emocje i przekonania na kogoś innego. Postrzegają działania Honnolda jako nieracjonalne, ale on już nieraz udowodnił, iż jest w stanie włożyć ogrom pracy w przygotowania i przeprowadzić próby, by wspinać się bezpiecznie. Albo po prostu się wycofać.
- To prawda, iż w przypadku wspinaczki free solo konsekwencją odpadnięcia od ściany jest śmierć – przyznaje Honnold. – Ale ktoś, kto ogląda mnie na filmie, nie jest w stanie ocenić skali ryzyka. Nie wie jakie jest prawdopodobieństwo, iż odpadnę i zginę. A ja wiem, iż prawdopodobieństwo, iż odpadnę jest praktycznie zerowe - wyjaśnia.
Czy to jest bezpiecznie?
Oczywiście nie wszyscy uprawiający sporty ekstremalne są tak "ostrożni" i "rozważni". Wielu kolegów Honnolda zapłaciło życiem za swoją pasję. Władze parku w dolinie Yosemite, gdzie jest „El Capitan" zakazały skoków base jumping z tej kultowej góry. Na znak protestu wobec ograniczania wolności obywatelskich kaskaderka Jan Davis wykonała skok nielegalny i zginęła. Co nie zmieniło faktu, iż inni skoczkowie base nadał walczyli z władzami parku o zdjęcie zakazu.
W Polsce osobą, która podobnie jak Honnold łamie nieludzkie bariery, jest Wojciech Sobierajski - fanatyk sportów ekstremalnych, który na koncie ma m.in. wejście na komin elektrociepłowni na Siekierkach. Sobierajski wie, iż to, co robi, często bywa nielegalne i niebezpieczne.
- Szliśmy [z bratem] powoli – ręka, noga, ręka, noga. Jedynym zabezpieczeniem były wlutowane pręty, dzięki którym nie mogliśmy wypaść do tyłu. Za to mogliśmy bez problemu zlecieć w dół. Miałem wrażenie, iż z każdym schodkiem coraz bardziej się odchylam, choć to złudzenie. Paskudne uczucie, głowa wariuje - wspominał w rozmowie ze Sport.pl z 2018 r.
Wtedy mówił nam w ten sposób: - Po każdej misji obiecuję sobie, iż nigdy tego nie powtórzę. I słowa dotrzymuję. Ale nie dotyczy to kolejnych pomysłów, które są nie mniej szalone od poprzednich. Myślę, iż taki po prostu jestem. Potrzebuję poczuć, iż balansuję na cienkiej granicy, iż nikt przede mną czegoś podobnego nie dokonał, tę adrenalinę w żyłach.
Wracając do Honnolda i jego wyczynów. W 2016 r. neurolożka dr Jane Joseph z Medical University of South Carolina (MUSC) przeprowadziła badania mózgu Honnolda na potrzeby filmu "Free Solo". Była podekscytowana możliwością sprawdzenia mózgu kogoś tak niezwykłego. Było dla niej oczywiste, iż wspinacz musi mieć w głowie niedobór substancji, która u przeciętnych ludzi odpowiada za lęk przed podejmowaniem ryzyka.
Przeprowadzono skan mózgu Amerykanina tzw. funkcjonalnym rezonansem magnetycznym. Kluczowa była struktura nazywana ciałem migdałowatym, znajdującym się w przyśrodkowym płacie skroniowym mózgu. To zespół neuronów uważany za "detektor strachu". Metoda dr Joseph polega na pokazywaniu badanym serii obrazów – od codziennych po ekstremalnie poruszające. W tym czasie mierzy się u pacjenta poziom aktywności ciała migdałowatego, a konkretnie poziom przypływu krwi w mózgu.
Podczas badania mózgu Honnolda ciało migdałowate było niemal nieaktywne. Okazało się, iż jest znacznie mniej podatny na wrażenia niż przeciętny człowiek. Amerykanin przyznał jednak, iż są zdarzenia i aktywności, które wywołują u niego panikę, na przykład wypadnięcie za burtę na otwartym morzu, lub patrzenie na surferów ślizgających się na wielkiej fali. Skłonność do ryzyka jest u człowieka genetyczna w 60 procentach, ale w pozostałej części można ją powiększać dzięki ćwiczeń.
Honnold urodził się w Sacramento w Kalifornii. Jego matka Dierdre Wolownick ma polskie korzenie, ojciec Charles Honnold niemieckie. Alex wspina się od piątego roku życia. Twierdzi, iż nigdy nie miał do tego talentu, ale po prostu kochał wspinaczkę. Dlatego musiał pracować znacznie więcej niż wspinacze silniejsi od niego i bardziej utalentowani. W 2015 roku zdobył wraz z Tommym Caldwellem „Złoty Czekan" we wspinaczce alpejskiej za pierwszy w historii pełny trawers masywu Fitz Roya w Patagonii. „Złoty Czekan" to najważniejsze wyróżnienie we wspinaczce. Z Polaków zdobyli go tylko himalaiści Wojciech Kurtyka i Krzysztof Wielicki za całokształt dokonań.

2 godzin temu















