Ostra walka o play-offy w PGE Ekstralidze. Ziółkowski stawia sprawę jasno

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Orlen Oil Motor Lublin zmierza po kolejne ligowe laury, ale w obozie mistrzów Polski nikt nie zamierza przedwcześnie otwierać szampana. Choć ostatnia wygrana nad przetrzebioną kontuzjami Stalą Gorzów przyszła gładko, sztab szkoleniowy „Koziołków” twardo stąpa po ziemi. Menadżer Jacek Ziółkowski doskonale wie, iż prawdziwa walka o medale w PGE Ekstralidze dopiero się rozpoczyna, a margines błędu na tym etapie rozgrywek kurczy się do zera.

Gorzowski szpital ułatwił zadanie. Przełamanie juniora na plus

Ostatnie starcie przy Al. Zygmuntowskich nie miało wielkiej historii, na co bezpośredni wpływ miały olbrzymie problemy kadrowe przyjezdnych. Jacek Ziółkowski w rozmowie z ekstraliga.pl szczerze ocenił przebieg tej rywalizacji.

Gezet Stal Gorzów osłabiona brakiem trzech zawodników – trudno było spodziewać się innego rezultatu. Zawodnicy pojechali dobre zawody. Jestem zadowolony z drużyny. Cieszymy się, iż Bartosz Jaworski zaliczył zbliżony występ do tych wiosennych spotkań. Mam nadzieję, iż pójdzie to w dobrą stronę. Jest ważnym punktem zespołu – oznajmił menadżer Motoru w rozmowie z ekstraliga.pl.

Postawa młodzieżowca z pewnością cieszy lubelskich kibiców, bo sprawnie punktujący juniorzy to od lat klucz do sukcesu w fazie play-off. Powrót Jaworskiego do optymalnej dyspozycji może okazać się najważniejszy w najważniejszych momentach sezonu.

Matematyka na finiszu rundy zasadniczej. Motor celuje w „czwórkę”

Spoglądając na ligową tabelę, Motor Lublin ma przed sobą wymagający finisz rundy zasadniczej. Drużyna aktualnie plasuje się na czwartym miejscu z dorobkiem 17 punktów, mając tyle samo oczek co trzecia Fogo Unia Leszno oraz dwa straty do liderującej Betard Sparty Wrocław. Przed lublinianami niezwykle trudne starcia: wyjazd do Wrocławia, domowy mecz z Lesznem oraz delegacja do Grudziądza. Jacek Ziółkowski zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji i precyzyjnie wylicza plan minimum.

Nie ma już nieważnych spotkań do końca sezonu. Mam nadzieję, iż znajdziemy się w górnej czwórce. Wiem, iż oprócz tego meczu najlepiej żebyśmy zdobyli jeszcze minimum pięć punktów w rundzie zasadniczej – zaznaczył sternik lubelskiej ekipy.

Zdobycz pięciu punktów w starciach z tak wymagającymi rywalami będzie wymagała od mistrzów pełnej mobilizacji i bezbłędnej jazdy na każdym torze. Zanim jednak maszyna startowa pójdzie w górę w decydujących bojach, najlepsza żużlowa liga świata zapada w krótką przerwę. Dla poobijanych zawodników Motoru to dar z niebios. Czas działa na korzyść lubelskiego sztabu, który musi postawić na nogi najważniejsze ogniwa zespołu.

Przerwa przyda się na pewno dla Fredrika Lindgrena i Bartosza Bańbora. Pięć tygodni to dużo czasu, żeby wrócić do pełnej dyspozycji zdrowotnej. Pod tym względem w porządku. Taki jest terminarz, jest przerwa, a potem jedziemy dalej – ze spokojem analizuje Jacek Ziółkowski.

Zmarzlik i Vaculik nie zwalniają tempa. Głód jazdy i praca nad sprzętem

Zupełnie inaczej do dłuższego rozbratu z ligowym ściganiem podchodzi Bartosz Zmarzlik. Sześciokrotny indywidualny mistrz świata i niekwestionowany lider Motoru nie potrafi zbyt długo wytrzymać bez zapachu spalonego metanolu. Zamiast leżenia na plaży, kibice mogą spodziewać się mistrza w warsztacie i na treningowych owalach.

Przerwa? Może tydzień, kiedy nie będę chciał trenować. Wolne będzie potrzebne przede wszystkim na zadbanie o sprzęt, jego serwisowanie i złapanie oddechu przed kolejnymi starciami – przyznał lider formacji mistrzów Polski.

W podobnym tonie wypowiada się as gorzowskiej Stali, Martin Vaculik. Słowak zamierza maksymalnie wykorzystać ten okres, łącząc aktywny wypoczynek z jazdą w innych rozgrywkach, by utrzymać odpowiedni rytm meczowy.

Myślę, iż po tej przerwie wrócę mocniejszy i bardziej pewny siebie. Będę trenować, poświęcać czas rodzinie. Jestem człowiekiem co nie lubi się nudzić więc na pewno będzie to intensywny czas. Cieszę się, iż będę mógł pójść pobiegać, na rower, tego mi brakuje w sezonie. Kontakt z motocyklem pozostanie – będzie liga w Szwecji, ale też inne treningi żużlowe – zapowiedział żużlowiec.

Idź do oryginalnego materiału