Po raz kolejny Atlas Arena stała się miejscem wyjątkowego lekkoatletycznego widowiska. To za sprawą gwiazd światowego sportu, którzy zapewnili tysiącom kibiców znakomite emocje. Najwięcej emocji przyniósł konkurs tyczkarzy. W nim Grek Emmanouil Karalis w trzeciej próbie pokonał poprzeczkę zawieszoną na 5.93 i tym samym został liderem światowych tabel. Piotr Lisek tym razem zakończył zmagania z wynikiem 5.40.
– Początek sezonu zawsze jest trudny. Pierwszy skok się udał, ale później pojawiło się dużo zmiennych na rozbiegu. Wiem, iż mogę skakać wyżej. To wymaga poukładania techniki i cierpliwości – przyznał po konkursie Lisek. Organizację wydarzenia wspierają Grupa Orlen, miasto Łódź oraz samorząd województwa łódzkiego
Imponującym finiszem w finałowym sprincie na 60 metrów popisała się Pia Skrzyszowska. Nasza płotkarka rywalizowała w Łodzi na płaskim dystansie. To nie przeszkodziło jej w uzyskaniu świetnego wyniku. Na ostatnich metrach zdystansowała faworyzowaną Czeszkę i wygrała z czasem 7.18, lepszym od wskaźnika na halowe mistrzostwa świata w Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń.
– Bardzo się cieszę, iż na samym końcu wyprzedziłam moją rywalkę. Jestem gotowa na ten rok. Pierwsze płotki czekają mnie 3 lutego w Ostrawie – zapowiedziała Skrzyszowska.
Dominację w biegu płotkarskim potwierdził w Atlas Arenie Jakub Szymański. Przed rokiem Polak ustanowił w Łodzi rekord kraju. W tym roku przyjechał na mityng Orlen Cup jako lider światowych tabel. Niedzielny wieczór zakończył wygraną z czasem 7.51, ale po biegu przyznał, iż to nie był idealny start w jego wykonaniu.

– Jest co poprawić. Nie do końca mogę odnaleźć siebie na początku dystansu. Cieszy wygrana, a pobicie rekordu Polski w tym sezonie jest możliwe. Najważniejszą imprezą będą dla mnie mistrzostwa świata w Toruniu, tam mam coś do udowodnienia – powiedział Szymański.
Bieg na 60 metrów przez płotki kobiet wygrała Słowenka Nika Glojnarić, która uzyskała 8.03 i minimalnie pokonała Polkę Alicję Sielską.
– Mam troszeczkę zapasu, brakuje jednak wiary w siebie. Przez uraz musiałam zmienić plany treningowego. Moim głównym problemem jest dobieg, byłam na nim ostatnia. Muszę nad tym dalej pracować – zapowiedziała Sielska.
Świetnie pobiegł w Atlas Arenie Oliwer Wdowik. Już w serii eliminacyjnej Polak uzyskał wartościowe 6.60 i na 0.01 sekundy zbliżył się do minimum na mistrzostwa globu. W finale Wdowik rozprawił się ze wskaźnikiem – wygrał i uzyskał czas 6.59, poprawiając rekord życiowy, przesunął się na ósme miejsce w polskich tabelach historycznych.

Rekordem Serbii i drugim najlepszym wynikiem w tym roku na świecie zakończył się konkurs skoku wzwyż kobiet. Angelina Topić w imponującym stylu wygrała z wynikiem 1.98. Na trzecim miejscu zawody zakończyła Maria Żodzik. Polska medalistka mistrzostw świata skoczyła w Atlas Arenie 1.87 i bez powodzenia atakowała poprzeczkę zawieszoną na wysokości 1.90.
Pchnięcie kulą wygrał Nigeryjczyk Chukwuebuka Enekwechi, który uzyskał wartościowe 20.82. Najlepszym z Polaków był Szymon Mazur – 19.69. Konkurs kobiet wygrała Zuzanna Maślana.
Biegi młodzików na 60 metrów, w których na zwycięzców czekały puchary ufundowane przez Marszałka Województwa Łódzkiego Joanna Skrzydlewska, wygrali Patrycja Florczak oraz Aleksander Frydrysiak.
Kolejna edycja Orlen Cup odbędzie się w Łodzi w lutym 2027 roku.

8 godzin temu













