Olimpijka udzielała wywiadu z dzieckiem na rękach. "Musiała wyjść tak bardzo, iż poszła na olimpiadę"

2 godzin temu
Francesca Lollobrigida stała się sławna na cały świat. To ona zrobiła furorę na tegorocznych Zimowych Igrzyskach Olimpijskich i sięgnęła po upragnione złoto. Po tym wszystkim udzieliła wywiadu telewizji Rai Sport, trzymając na rękach swojego synka. Trzylatek skradł całe show.
O włoskiej panczenistce świat usłyszał już jakiś czas temu. To głównie za sprawą faktu, iż będąc świeżo upieczoną mamą, nie porzuciła marzeń o karierze sportowca. Od urodzenia syna, Tommaso, w maju 2023 roku, Lollobrigida wróciła do rywalizacji po zaledwie czterech miesiącach. - Chciałam pokazać, iż można być mamą i wrócić silniejszą - wyjaśniła w rozmowie z mediami.


REKLAMA


Zobacz wideo Tylko 51 procent kobiet we Włoszech pracuje, bo muszą się opiekować się doroslymi synami?


Mama na medal
Włoska panczenistka Francesca Lollobrigida wygrała bieg na łyżwach na 5000 m podczas zimowych igrzysk olimpijskich we Włoszech. Chwila dekoracji medalowej była dla niej spełnieniem marzeń. To jednak nie był koniec tego emocjonującego dnia. Kobieta została poproszona o krótki wywiad dla telewizji Rai Sport. I w zasadzie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie jej uroczy synek, który skradł całe show.
Trzylatek natychmiast przyciągnął uwagę widzów, wielokrotnie wołając "mamma, mamma", zdejmując matce czapkę, a choćby próbując odsunąć mikrofon. Olimpijka była bardzo cierpliwa i wyrozumiała dla dziecka. W pewnej chwili zwróciła się do niego, prosząc o chwilę spokoju, by mogła dokończyć wypowiedź. - Chciałam pokazać wszystkim, iż można być matką i jednocześnie sportowcem na najwyższym poziomie, ale to nie jest łatwe - powiedziała Lollobrigida. Dodała, iż jej zdaniem udało jej się osiągnąć ten cel. - To było osiągnięcie całej drużyny, od mojego męża po całą federację - podkreśliła.


Pod udostępnionym filmem pojawiła się masa komentarzy. Internauci gratulowali kobiecie wytrwałości i ogromnej motywacji. Wielu z nich zwróciło uwagę na fakt, iż udało jej się pogodzić wymagające treningi z macierzyństwem. "To ogromne zadanie i wielka odpowiedzialność. Brawa dla ciebie" - czytamy w komentarzach. Nie zabrakło też tych wpisów sugerujących, iż jej mały synek to atencjusz, który chce mieć mamę tylko dla siebie. "Tak bardzo potrzebowała wyjść z domu, iż pojechała na olimpiadę"; "Jej to powinni dać order za cierpliwość!"; "To jest takie prawdziwe! Mamy wymiatają. A to szczęśliwe, w pełni zaopiekowane dziecko"; "Brawo mamo, najwyraźniej jesteś niesamowita!" - piszą internauci.


To zdjęcie będzie symbolem tegorocznych igrzysk
Lollobrigida swój sukces świętowała w gronie najbliższych. Obrazek z tego wydarzenia gwałtownie obiegł media społecznościowe i stał się symbolem igrzysk w Mediolanie. Włoszka udowodniła, iż sportowe marzenia można realizować, nie rezygnując z życia rodzinnego.


- Moim celem zawsze było przekazywanie miłości do mojego sportu, ogromna euforia z bycia mamą sportowcem oraz dalsze dążenia do spełniania swoich marzeń - powiedziała Włoszka w rozmowie z mediami.


Mama-medalistka dodała na swoim Instagramie bardzo emocjonujący wpis, w którym podkreśliła, iż ostatnie lata były dla niej bardzo trudne, ale wiedziała, "po co idzie i dlaczego to robi". - Nie chciałam rezygnować ani z rodziny, ani z marzenia o olimpiadzie. Zostałam mamą w maju 2023, a w październiku 2023 znowu jeździłam na łyżwach. I tak zaczęła się moja podróż jako mama-sportowiec. Jestem dziś z tego dumna - zaznaczyła.


A Ty? Co sądzisz o kobietach, które nie rezygnują z pracy i swoich marzeń, kiedy w ich życiu pojawiają się dzieci? Napisz: [email protected].
Idź do oryginalnego materiału