W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie, w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.
Joel Pereira cały czas wygrywa rywalizację na prawej stronie obrony z mającym nieco inne atuty Robertem Gumnym. Kolejny występ Portugalczyka od początku był dobrą okazją do trzeciej w tym sezonie obserwacji jego postawy w ramach cyklu „Oko na grę”.
Reklama
OPIS GRY:
—
Mecz z Arką Gdynia był idealny dla takiego piłkarza, jak Joel Pereira, który lubi i umie grać na połowie rywala, kreować grę czy schodzić do środka, by tam operować piłką. Portugalczyk od początku był aktywny, starał się rozgrywać piłkę krótkimi podaniami, będąc naciskany przez przeciwnika tylko raz miał poważną stratę na połowie Arki, po której Gdynianie ruszyli z kontrą. W 19 minucie Joel Pereira zademonstrował efektowną ruletę, którą minął przeciwnika, po czym podał prostopadle do Mikaela Ishaka. Szwed miał wtedy świetną szansę, jednak uderzył prosto w interweniującego obrońcę, który wślizgiem wybił piłkę na korner.
Poza tym zagraniem obserwowany prawy obrońca, często szukający gry w środku pola, miał kilka dośrodkowań, po których defensywa Arki Gdynia nerwowo wybijała piłkę. Tak było m.in. w 55 minucie, gdy po nieudanym piąstkowaniu Jędrzeja Grobelnego do futbolówki dopadł Filip Jagiełło, uderzył mocno z paru metrów, ale nie dał rady pokonać golkipera z Gdyni wywalczając wtedy tylko rzut rożny. Raz Joel nie popisał się w defensywie, gdy był już zmęczony, w doliczonym czasie gry nie pobiegł za przeciwnikiem, całkowicie go odpuścił, zostawił rywala Robertowi Gumnemu, który nie poradził sobie z lewym pomocnikiem. Niedługo później uratował nas Bartosz Mrozek potrafiący w 95 minucie gry obronić strzał z paru metrów i tym samym uratować Kolejorzowi chociaż jeden marny punkt.
Joel Pereira przez 90 minut pokonał aż 11,21 km, wykonał 8 sprintów, miał 79 podań (najwięcej w Lechu), w tym 61 udanych, zaliczył 6 kluczowych zagrań (najwięcej w Kolejorzu), 2 razy udanie dryblował, w piątek wrzucił w pole karne aż 17 piłek (najwięcej dośrodkowań w zespole). W piątkowy wieczór 30-letni defensor był jedną z najjaśniejszych postaci w Kolejorzu, choć nie ustrzegł się błędów. Lepiej mogły wyglądać jego dośrodkowania (tylko 4 celne) czy podania na połowie przeciwnika (73%). Dobrze wyglądały za to suche liczby defensywne (8 pojedynków, 6 wygranych, 5 odbiorów + jeden udany wślizg).
Portugalski obrońca, który niedawno po raz drugi został ojcem, często przeplata dobre mecze z tymi słabszymi, wczoraj zagrał solidnie, wyróżniał się na tle ekipy Lecha Poznań, choć i tak mogło być lepiej. Od tej klasy piłkarza, jak Joel Pereira zawsze trzeba wymagać najwięcej, a tym bardziej, iż lada dzień Portugalczyk może przestać być zasłużonym zawodnikiem w historii naszego klubu, tylko stać się legendą Lecha Poznań, a wszystko to dzięki prawdopodobnemu zdobyciu trzeciego tytułu Mistrza Polski w swojej karierze. Na razie nasz obrońca za mecz z Arką Gdynia otrzymuje mocną trójkę.
OCENA GRY: 3
Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)










