Odważna deklaracja lidera Wilków. „To będzie coś specjalnego”

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Większość kibiców i ekspertów nie bez powodu wskazywała Polaków i Duńczyków. To w końcu oni mieli najlepiej obsadzone kadry. Przewaga Australijczyków była jednak taka, iż oni niczego nie musieli. Ten brak presji pozwolił im sięgnąć gwiazd i to oni wznieśli Drużynowy Puchar Świata na żużlu zdobywając 38 punktów. To ogromne przeżycie dla Jasona Doyle’a.

Wyląduje to w książce z rekordami. Wywalczenie jakiegokolwiek tytułu to wielki zaszczyt, ogromne osiągnięcie. Ekscytuje mnie to, bo od lat i marzyłem o zrobieniu tego przed polskimi fanami na tym obiekcie. W końcu się udało przyznaje w rozmowie z fimspeedway.com.

Kluczem do takiego sukcesu była równa forma wszystkich zawodników. Dwucyfrowe wyniki uzyskali Doyle, Kurtz i Douglas. Ważne punkty dołożył również Max Fricke. W sporcie tak właśnie jest, iż decydują detale. W tym przypadku była to właśnie równa dyspozycja. Stres dał się jednak nieco we znaki „Kangurom”.

Był moment, w którym obawiałem się, iż to roztrwonimy, ale gdy masz w składzie Brady’ego, Maxa i punktującego Dougy’ego, nie ma wątpliwości, iż wywalczysz medal. Zdobycie 10 punktów w wielkim finale jest zadowalające – jestem zadowolony. Dalej tu jestem i chcę ścigać się z najlepszymi na świecie. Nie ma lepszego uczucia, to uzależniające dodaje Doyle.

Doświadczenie popłaciło

Bez wątpienia zawodnik Cellfast Wilków Krosno był najbardziej doświadczonym w całej kadrze, która i tak nie należała do najmłodszych. Średnia wieku wyniosła niemal 33,5 roku. Jak widać doświadczenie zawodników popłaciło, bez względu na ligę w której startują (Ryan Douglas – przyp. red.). Pomimo, iż Doyle posiadał go najwięcej nie czuł potrzeby wspierania swoich kolegów. Radzili sobie sami bez większych kłopotów.

Czasem czuję się jak ich własny ojciec, ale nie potrzebują pomocy. Dougy po prostu wyszedł tam i zrobił swoją robotę, w ogóle nie myśląc o jakiejkolwiek presji. W końcu w głębi duszy masz świadomość, iż to jedna z najważniejszych imprez w roku. Wszyscy jednak zdobywaliśmy punkty zauważył 40-latek.

Zwycięstwo Australii to ogromne zaskoczenie. Nie ma co tego ukrywać. Mało kto na nich stawiał a oni na przekór wszystkim i wszystkiemu pokazali, iż warto jest marzyć oraz walczyć o swoje. Choć emocje już opadły to zwycięstwo sprawiło, iż chcą więcej. Doyle zapewnia, iż czekają ich na prawdę owocne czasy.

– Jestem zadowolony z tego, co się wydarzyło, a to nie koniec. Myślę, iż reprezentacje i zawodnicy wchodzący w jej skład w następnej dekadzie to będzie coś specjalnego zakończył.

Rohan Tungate, Jason Doyle, Max Fricke, Brady Kurtz, Ryan Douglas, Mark Lemon
Idź do oryginalnego materiału