Od bohatera do zera w miesiąc. W Pile już nie chcą Kościucha

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Jeżdżąca w Metalkas 2. Ekstralidze Polonia Piła jeszcze przed sezonem stawiana była jako główny faworyt do spadku z ligi. Wszystko za sprawą składu personalnego, który nie wyglądał na wystarczająco mocny, by być w stanie osiągać solidne wyniki przeciwko mocnym rywalom, marzącym o PGE Ekstralidze.

Szybko spełnione marzenia

Początek sezonu był jednak dla Polonii niezwykle udany. Najpierw ekipa z grodu Staszica sięgnęła po zwycięstwo w meczu z Inpro ROWem Rybnik, by tydzień później niemal wygrać w Łodzi, a chwilę potem całkowicie rozgromić na swoim torze Moonfin Malesę Ostrów Wielkopolski.

Po ostatnim z wymienionych meczów wydawało się, iż jeżdżący trener Polonii, Norbert Kościuch, robi wszystko dokładnie tak, jak powinien. Na mecz z Ostrowem przygotował bardzo trudny tor, będący wielkim atutem miejscowych, jednocześnie radząc sobie z dwiema kontuzjami w swoim zespole. Sytuacja była więcej niż dobra.

Od bohatera do zera w miesiąc

Sytuacja, o której piszemy wyżej, miała miejsce 26 kwietnia. Minął więc od niej niecały miesiąc. A o ile zmieniły się nastroje kibiców w Pile…

Wszystko za sprawą trzeciej porażki Polonii z rzędu. O ile dwie poprzednie można było jeszcze wpisać w koszty – wyjazdowa przegrana w Krośnie i domowa z Polonią Bydgoszcz nie były wielkim zaskoczeniem, o tyle trzecia, na swoim torze przeciwko Stali Rzeszów, rozwścieczyła fanów.

Tym razem bowiem było widać, iż tor przygotowany przez Norberta Kościucha kompletnie nie pasuje miejscowym, poważnie na niego narzekającym. Co więcej, jeżdżący trener postanowił nie skorzystać z najlepszego możliwego zestawienia drużyny, odstawiając od składu Wiktora Jasińskiego, a dając szansę… samemu sobie. Już przed meczem „Norbi” usłyszał od kibiców sporą porcję gwizdów, a po zerze w pierwszym starcie jeżdżącego trenera, niemal cały stadion zaczął skandować nazwisko siedzącego na trybunach Jasińskiego. Zrobiło się więc bardzo toksycznie.

Tym samym Norbert Kościuch w tydzień z geniusza stał się elementem działającym na szkodę pilskiej Polonii. W trakcie sobotniego meczu, według naszych informacji, bronić go próbował wiceprezes klubu Dariusz Słowiński, ale kibice nie podzielali jego zdania. Przed władzami pilskiego klubu więc bardzo trudna decyzja do podjęcia, bo wydaje się, iż z Kościuchem jako trenerem dłużej ten zespół funkcjonować nie może.

Idź do oryginalnego materiału