Po remisie 3:3 w podstawowym czasie gry i 4:4 po dogrywce, Raków potrzebował serii rzutów karnych, by wyeliminować GKS Katowice i awansować do finału Pucharu Polski. Łukasz Ocimek, który zastępował na ławce wykluczonego za czerwoną kartkę trenera Łukasza Tomczyka, po meczu zabrał głos i nie ukrywał euforii z wyniku.
Choć przecież kilka brakowało, by z Górnikiem na Narodowym 2 maja zmierzył się nie Raków, a GieKSa. Podopieczni Rafała Góraka po pierwszej połowie prowadzili 2:0, jednak tuż po przerwie stracili dwa gole w mniej niż pięć minut, co odwróciło losy spotkania.
– Co powiedzieliśmy w przerwie piłkarzom? Dokonaliśmy korekt taktycznych. Raków ma wielu piłkarzy, którzy kochają wielkie mecze. Są do tego stworzeni. I dzisiaj to pokazali. Gramy po to, żeby wygrywać. Po ostatnim gwizdku byłem wzruszony, ale na Narodowym trzeba wygrać – stwierdził Ocimek na konferencji prasowej.
Puchar Polski. Raków – GKS. Ocimek: „Raków kocha wielkie mecze”
Ocimek poprowadził Raków pod nieobecność zawieszonego za kartki Łukasza Tomczyka, który jeszcze na etapie 1/8 finału, gdy był trenerem Polonii Bytom, został ukarany czerwoną kartką w meczu z Avią Świdnik. 27-latek, który na co dzień pełni rolę asystenta w sztabie Tomczyka, gwałtownie uciął spekulacje.
– Zastępowałem tylko trenera Tomczyka na ławce rezerwowych. To przyjemne uczucie, ale zarządzanie meczem i kontakt z trenerem był praktycznie przez 125 minut. Trener Tomczyk już wraca na finał – zapowiedział.
Raków po odejściu Marka Papszuna wyraźnie obniżył loty. Zwycięstwo z GKS-em w Pucharze było dopiero czwartym w trzynastym meczu pod wodzą Tomczyka. Pod Jasną Górą nie brakuje głosów, iż wygrana w takich okolicznościach może stać się impulsem.
– Ten mecz będzie może nie mitem założycielskim, ale da nam energie na kolejne mecze ligowe aż do finału. Stać nas na to, żeby w końcówce sezonu zrobić jeszcze duże rzeczy. To był mecz wagi ciężkiej. Wiedzieliśmy o co gramy. Pod względem stawki takiego meczu jeszcze nie przeżyłem – opowiadał Ocimek.
W finale 2 maja na PGE Narodowym Raków zmierzy się z Górnikiem Zabrze. Obydwie drużyny spotkały się ze sobą raptem trzy tygodnie temu w Ekstraklasie. Górą byli wówczas Michal Gasparik i spółka, którzy triumfowali 3:1.
– Pierwsze 30 minut były bardzo dobre w naszym wykonaniu w tym meczu. Spoglądaliśmy na to spotkanie pod kątem analizy już w taki sposób, iż 2 maja możemy się ponownie spotkać – podsumował Ocimek.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Górak uderzył w sędziów: „Ja te sytuacje widziałem inaczej”
- Michal Gasparik dla Weszło: Wyrównana liga? Mi się podoba
- Gol Lamine’a Diaby-Fadigi. Sędzia podjął dobrą decyzję
Fot. Newspix

4 godzin temu















