W ostatnich dniach w świecie sportu wiele mówiło się o znanych osobach z show-biznesu. A to przez wydarzenia, do jakich doszło podczas US Open. Na trybunach w specjalnych lożach pojawiło się wielu influencerów, którzy zamiast podziwiać rywalizację, starali się skraść show. Robili zdjęcia z flashem, wstawali w czasie wymian, co przeszkadzało tenisistom. Teraz doszło do kolejnej afery, o zdecydowanie większym zasięgu. Tym razem wywołali ją Sydney Sweeney i Novig, firma zajmująca się zakładami bukmacherskimi, w której amerykańska aktorka jest udziałowcem.
REKLAMA
Zobacz wideo Piekło w reprezentacji Polski. Medalistki przerwały milczenie. "Linczowali mnie przez godzinę"
Sydney Sweeney wywołała burzę. Sportsmenki przemówiły
Gwiazda Hollywood wystąpiła ostatnio w reklamie Novig, zachęcającej do korzystania z aplikacji z wynikami. Amerykanka udawała w niej, iż uprawia różne sporty. To nie wywołałoby oburzenia, gdyby nie fakt, iż na ekranie aktorka pojawiała się skąpo ubrana bądź całkowicie naga. Zdaniem wielu, doszło tutaj do seksualizacji kobiecego sportu.
Tak sądzi wiele sportsmenek. Oburzona reklamą była m.in. Tilly Kearns, australijska srebrna medalistka igrzysk olimpijskich w piłce wodnej. "Absolutnie nienawidzę nowej reklamy Sydney Sweeney" - napisała na Instagramie i opublikowała nagranie, na którym starała się ukazać prawdziwe oblicze kobiecego sportu, bez negliżu, idealnego makijażu, itp.
"Istnieje wielka różnica między byciem 'seksowną', bo uprawiasz sport, a wykorzystywaniem seksu do promowania 'sportu'. Nie sądzę, by było coś niewłaściwego w tym, by wyglądać dobrze i uprawiać sport. Nie ma też nic złego w tym, żeby akceptować swoją kobiecość, będąc jednocześnie zadziorną sportsmenką" - to z kolei opinia Skye Nicolson, pięściarki.
Zobacz też: Hiszpanie już wiedzą. Oto sukcesor Flicka w Barcelonie.
Gryźć w język nie zamierzała się również Ariarne Titmus, czterokrotna mistrzyni olimpijska w pływaniu. "Nie jestem choćby w stanie wyrazić tego, jak bardzo irytuje mnie ta reklama. To nie tylko kopniak w twarz dla każdej kobiety, która poświęciła życie, by być jak najlepszą w tym, co robi, ale również jest to kopniak dla każdej kobiety, która kocha sport za to, czym on naprawdę jest. A czym jest? Pracą zespołową, przyjaźnią, poświęceniem, doskonałością, jednością… Jak mamy funkcjonować w świecie, w którym przez cały czas popularna jest monetyzacja kobiecego ciała i seksualizacja kobiecego sportu?" - zastanawiała się.
Aktorka zabrała głos. Wymownie
Wiele sportsmenek rozpoczęło choćby swego rodzaju kampanię w mediach społecznościowych, stając w opozycji do aktorki. To nie przeszło niezauważone. W końcu Sweeney "przemówiła". Choć nie wydała żadnego oświadczenia, na relacji zamieściła zdjęcia sportsmenek, które pozowały w przeszłości nago. Znalazły się tam m.in. Serena Williams czy Caroline Woźniacki. W ten sposób pokazała, iż nie ma sobie nic do zarzucenia. I tym też, ale przede wszystkim przez reklamę straciła wielu fanów. Media informują, iż spada liczba obserwujących na jej profilach społecznościowych.

2 tygodni temu











